Wimbledon. Tenisiści krytykują "niebezpieczne" korty

Maria Szarapowa poddała surowej ocenie organizatorów Wimbledonu, którzy - jej zdaniem - uczynili turniej niebezpiecznym. Rosjanka trzy razy groźnie przewróciła się podczas swego przegranego meczu w II rundzie. Wtórują jej ci, którzy z powodu urazów wycofali się z imprezy

W ciągu zaledwie kilkunastu godzin obiekty Wimbledonu zamieniły się w jeden wielki szpital. W środę z turnieju wycofali się: pogromca Rafaela Nadala, Steve Darcis, rozstawiona z drugim numerem Wiktoria Azarenka, uznawany za jednego z faworytów turnieju męskiego Marin Cilić i Jarosława Szwedowa. Podczas swoich spotkań kreczowali: John Isner, Radek Stepanek i Jo-Wilfried Tsonga.

Rosjanka była zdrowa, ale podczas swojego meczu przeciwko portugalskiej kwalifikantce Michelle Larcher de Brito trzy razy groźnie upadła. To pozostawiło w jej głowie ślad - znana ze słabej koordynacji ruchowej Szarapowa bała się podejmować ryzyko. Przegrała 3:6, 4:6.

Podobnie rozstawiona z dziewiątką Karolina Woźniacka, która w meczu z Petrą Cetkowską ugrała ledwie cztery gemy (2:6, 2:6). - Ile jeszcze razy?! - krzyknęła Dunka polskiego pochodzenia po jednym z upadków. - Ten kort jest niebezpieczny... - wyłapały słowa Szarapowej kamery.

Po meczu Rosjanka stwierdziła, że jakość nawierzchni nie może stanowić dla niej wymówki, ale żaliła się, że przez źle przygotowaną trawę lekko skręciła kolano. Jej pogromczyni również narzekała na powierzchnię kortu, nazywając ją "śliską i niebezpieczną". - Przy linii bocznej jest sporo wysuszonej trawy - tam jest zbyt ślisko. Starałam się grać bardzo ostrożnie, robiłam małe kroczki, nie było szans zmienić kierunku biegu. Ciężko jest grać na takim korcie - oceniła.

Wtóruje jej Cilić, który środę nazwał najciemniejszym dniem turnieju. Zarzuty kontuzjowanych tenisistów odpiera szef turnieju Richard Lewis. - Współczujemy wszystkim, ale nawierzchnia nie jest winna urazów. Nie mamy powodów, by myśleć w ten sposób. Mało tego, większość tenisistów chwali nas za warunki, jakie im zapewniliśmy.

- Nie wiem, czy te wszystkie urazy to tylko zbieg okoliczności, czy wada kortu. Wiem jednak, że żadnej przyjemności nie sprawia mecz, podczas którego musisz uważać na każdy swój krok i nie masz możliwości grać na 100 procent - odpowiedziała Woźniacka.

A jakie są fakty? Darcis wycofał się z powodu urazu barku. Nabawił się go podczas jednej z akcji w meczu przeciwko Nadalowi, gdy rzucił się w kierunku piłki i wylądował na ziemi. Stepanek i Tsonga skręcili staw kolanowy podczas zmiany kierunku biegu, ale ten drugi zaznaczył, że to nie wina kortu. - Było zimno i wilgotno, a moje ciało może nie było do końca rozgrzane. Stawy były narażone na szwank - ocenił. Cilić podkreślił, że niski kozioł, jaki wykonuje piłka, wymusza na nim głębszy przysiad, co zwiększa nacisk na kolana i plecy. - Chyba jestem zbyt wysoki... - ironizował Chorwat.

Z tegorocznego Wimbledonu wycofało się łącznie 10 graczy. Niechlubny rekord turnieju wynosi 13 ofiar (2008 r.).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.