Wimbledon. Woźniacka zmieniła siłę naciągu. Dlaczego akurat teraz?

W środę, na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym meczem na Wimbledonie, Karolina Woźniacka zdecydowała o zmianie siły naciągu w swoich rakietach. Dunka, która do tej pory naciągała rakiety na 27,5kg, na mecz z Tamirą Paszek zabrała rakiety o sile naciągu 21kg. Mówiąc krótko, kosztem precyzji, zwiększyć miała się siła jej uderzeń. - Karolina próbuje wszystkiego, by zmienić swój tenis. Zmiana siły naciągu o 6,5 kg to niezwykła sprawa. Daje to całkiem inną kontrolę piłki i czucie - mówi Mario Trnovsky, słowacki trener finalistki Rolanda Garrosa Klaudii Jans-Ignacik.

Wimbledon:  &nbspIII runda mężczyzn ?   &nbspIII runda kobiet ? 

Nagły, szaleńczy ruch zaplanował jej trener Thomas Johansson, który już przed meczem I rundy musiał tłumaczyć się ze swojej decyzji. - W środę robiliśmy testy i zmniejszaliśmy siłę naciągu za każdym razem o jeden kilogram. Uznałem, że 21kg będzie stanowiło dla Karoliny zaletę - mówił.

Mecz, który w pewnym momencie został przeniesiony pod dach, rzeczywiście stał na wysokim poziomie. Do tego stopnia, że Chris Evert - osiemnastokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych - określiła go mianem "najlepszego spotkania pierwszej rundy Wimbledonu jakie kiedykolwiek oglądała". Była liderka rankingu WTA przegrała 7:5 6:7(4) 4:6, przerywając tym samym trwającą 20 meczów passę zwycięstw w pierwszych rundach na Wielkim Szlemie. Powodem porażki nie musiała być oczywiście wspomniana zmiana. Ale czy środek sezonu jest najlepszym momentem do jej wprowadzenia?

O zmianach Woźniackiej dyskutuj na blogu Marka Furjana

- Jeżeli Karolina zgodziła się na zmianę, to znaczy że wierzy w jej pozytywny rezultat i czuje, że może grać lepiej. Próbuje grać agresywniej, co jest dobrym pomysłem teamu trenerskiego. Ten sezon tak czy tak można spisać na straty. Uważam, że przerwa w startach i trening byłyby najlepszym lekiem. Wtedy można byłoby dokonywać zmian w tenisie i przede wszystkim odpocząć od ciągłego grania. Świeża i z nowym tenisem powróciłaby do wyników sprzed kilku miesięcy. Ze względu na igrzyska i turnieje obowiązkowe odpoczynek jest jednak niemożliwy - tłumaczy Mario Trnovsky, słowacki trener finalistki Rolanda Garrosa Klaudii Jans-Ignacik.

Obserwuj relację na żywo z piątego dnia Wimbledonu?

Więcej o: