Wimbledon. Sensacyjna porażka Rafaela Nadala

Takiej sensacji w Londynie nie było od kilkudziesięciu lat. Setny w światowym rankingu Czech Lukas Rosol pokonał na korcie centralnym Rafaela Nadala. Zagrał po prostu genialnie.

Wimbledon:  &nbspIII runda mężczyzn ?  &nbspIII runda kobiet ? 

Rosol zwyciężył w II rundzie 6:7 (9-11), 6:4, 6:4, 2:6, 6:4. "Lukas, Lukas" - skandowało kilkanaście tysięcy zachwyconych widzów na korcie centralnym. "Nie widziałem czegoś takiego nigdy, a Wimbledon komentuję od 35 lat" - stwierdził komentator BBC. Rosol atakował, serwował jak w transie, i przede wszystkim wytrzymał ciśnienie, ani razu na jego twarzy nie pojawił się cień zdenerwowania.

W Wimbledonie to człowiek znikąd. Nigdy wcześniej nie zdołał przejść I rundy kwalifikacji. W tym roku debiutował w Londynie. W jego karierze próżno szukać wielkich sukcesów, gra głównie w mniejszych turniejach, dorabia w deblu. - Też nie mogę uwierzyć w to, co właśnie się stało - mówił rozemocjonowany.

Porażka Nadala jest sensacyjna, bo Hiszpan, drugi na liście ATP, obok Djokovicia był głównym faworytem. W Wimbledonie dwukrotnie wygrywał, dochodził do finałów, to on w 2008 r. zdetronizował na trawie Rogera Federera. Przed trzema tygodniami w Paryżu zwyciężył w Rolandzie Garrosie i wydawało się, że wraca do wielkiej formy. Ostatni raz odpadł tak wcześnie w siedem lat temu.

Znaczenie dla wyniku mogło mieć to, że po czwartym secie zasunięto dach nad kortem centralnym (włączono sztuczne oświetlenie), co bardzo nie spodobało się Nadalowi. Hiszpan nie lubi warunków halowych, narzekał, że musi 40 minut czekać na zasunięcie dachu i włączenie klimatyzacji. Rosol w piątym secie przełamał podanie Nadala w pierwszym gemie i nie oddał prowadzenia. W ofensywie miał przygniatającą przewagę - atakując stał głęboko w korcie, a Nadal kilka metrów za linią końcową. Wyglądało to tak, jakby czerwona mączka pomyliła się Hiszpanowi z trawą. A Rosol tak, jakby był Rogerem Federerem, i to tym, z najlepszych czasów.

Więcej o: