Robert Radwański: Znowu się cieszę, chociaż mecz był nudny

Agnieszka Radwańska pokonała Hinduskę Sanię Mirzę 6:2 6:4 i awansowała do III rundy wielkoszlemowego French Open. - Znowu się cieszę, bo ponownie mecz był krótki - komentował Robert Radwański. Ojciec naszej najlepszej tenisistki nie ukrywał także, że spotkanie nie było porywającym widowiskiem.

Bez adminów. Najmocniejsze poglądy na Facebook.com/Sportpl ?

- Ten mecz był nudny - stwierdził po spotkaniu Robert Radwański. Należy się z nim zgodzić, jednak winą za to należy w dużej mierze obarczyć Sanię Mirzę. Mirza popełniła w trwającym pięć kwadransów spotkaniu aż 9 podwójnych błędów serwisowych. Dodając do tego wiele niewymuszonych błędów popełnionych w czasie wymian, można stwierdzić, że Hinduska nie zasłużyła na grę w kolejnej rundzie.

Po meczu trener naszej najlepszej tenisistki tryskał humorem. Doszło do zabawnej wymiany słów:

 

Dziennikarz: Pewnie pół miliarda laleczek voodoo symbolizujących coacha Roberta zostało pokłutych w Indiach

 

Robert Radwański : Ja też mam swoją "laleczkę voodoo", tylko zostawiłem ją w Krakowie....

 

Później trener wrócił do oceny meczu

 

- Nie wiedziałem, że ona będzie popełniała tyle podwójnych błędów. Jak ktoś robi dwa w gemie, to trudno aby wygrał gema. Mirza taką grą sama strzeliła sobie w kolano - komentował ojciec Agnieszki Radwańskiej.

- Nie był to mecz do jednej bramki, jak ten z Mayr. W drugim secie niewiele brakowało do tego, aby Sania tą partię "przepchnęła" - stwierdził Radwański.

Trener polskiej tenisistki dostrzega jednak poprawę w niektórych elementach gry córki. Zwrócił uwagę na poprawę serwisu, który ratował Polkę w najtrudniejszych momentach. - Agnieszka w tej chwili ratuje się z ciężkich sytuacji serwisem. Kiedyś tego nie było, miała to uderzenie stosunkowo słabe - przyznał.

Radwańska w III rundzie Roland Garros ?

Więcej o: