Roland Garros. Kapitalny powrót Sary Errani!

Sara Errani (38. WTA) pokonała Amerykankę Christinę McHale (81. WTA) 6:7(4) 6:2 9:7 w meczu I rundy French Open. Warty uwagi jest stan, od jakiego Errani zaczęła odrabiać straty. W decydującym secie Włoszka przegrywała już 0:5! - Cały czas wierzyłam - mówiła po meczu.

Bez adminów. Najmocniejsze poglądy na Facebook.com/Sportpl ?

Sara Errani pierwsze prowadzenie roztrwoniła już w secie otwierającym spotkanie. Mimo prowadzenia 5:2 i sześciu piłek setowych, Włoszka nie potrafiła rozstrzygnąć partii na swoją korzyść.

Po dość sprawnym wygraniu seta drugiego, decydująca rozgrywka rozpoczęła się dla Errani katastrofalnie. Filigranowa zawodniczka nie potrafiła przeciwstawić się sile, z jaką grała jej amerykańska rywalka i po zaledwie kilkunastu minutach zrobiło się 0:5.

- Cały czas byłam skoncentrowana i wierzyłam w sukces. Ona jest młoda, w tym upatrywałam swojej szansy - komentowała Errani po spotkaniu. 19-letnia Amerykanka roztrwoniła gigantyczne prowadzenie i mimo tego, że zdołała jeszcze doprowadzić do stanu 7:6 (w decydującym secie nie ma tie breaka), przegrała trzy kolejne gemy i przegrała, wydawałoby się, wygrany mecz.

Spotkanie trwało niespełna trzy godziny, a w sukces Włoszki duży wkład mają także kibice, którzy nieśli ją dopingiem w każdym momencie spotkania. Nawet tym beznadziejnym.

Kolejną rywalką Errani będzie Daniela Hantuchova - deblowa partnerka Agnieszki Radwańskiej. Słowaczka w swoim pierwszym meczu pokonała Chinkę Shuai Zhang 6:3 6:3.

Wyniki drugiego dnia Rolland Garros ?

Więcej o: