Urodzona w 2007 roku zawodniczka przez cały turniej przegrała tylko jednego seta, w pierwszej rundzie z Niemką Ellą Seidel. Później do finału szła już jak burza i nikt nie był w stanie jej zagrozić. Wcześniej w tym roku triumfowała w juniorskim Australian Open.
Korniejewa na początku tego roku w Australii miała okazję zadebiutować w wielkim szlemie juniorskim. Najpierw w deblu razem z inną utalentowaną Rosjanką, Mirrą Andriejewą, doszła do półfinału, a następnie swoją deblową partnerkę zdołała pokonać w finale singla, wygrywając 6-7(2-7), 6-4, 7-5.
Alina jest córką byłego rosyjskiego siatkarza, Aleksandra Korniejewa. 42-latek w 2008 roku razem z reprezentacją pojechał do Pekinu na letnie igrzyska olimpijskie, gdzie udało im się zdobyć brązowy medal. Jak sam przyznaje w rozmowie z mediami, od samego początku chciał sportowo rozwijać córkę. Innymi opcjami poza tenisem była jeszcze gimnastyka i lekkoatletyka, lecz ostatecznie stanęło na korcie.
Obecnie Korniejewa trenuje w moskiewskim Spartaku, lecz w przeszłości przez rok szkoliła się także na Majorce w akademii samego Rafaela Nadala. Rosjanka tęskniła jednak za swoimi trenerami oraz kortami i po roku wróciła do ojczyzny. Jak sama przyznaje w wywiadach, po triumfie na Australian Open jej karierą kierują głównie rodzice. To oni planują jej cały harmonogram, czy kontaktują się ze sponsorami. Zdaniem jej ojca rodzina nie jest jeszcze gotowa na szukanie agenta dla Aliny, choć większość tenisistek w jej wieku, w tym wspomniana wcześniej Mirra Andriejewa, już współpracuje ze swoimi menadżerami.
- Nie spieszymy się z tym. Prawie wszystkie dziewczyny w wieku Aliny są już gdzieś podpisane, ale my nie jesteśmy jeszcze mentalnie na to gotowi. Agenci oferują długoterminowe kontrakty, ale nie są za nic szczególnie odpowiedzialni. Uznaliśmy, że na razie jest nam tak łatwiej - powiedział były siatkarz.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie Gazeta.pl
W wywiadach Korniejewa porównuje swój styl do znanej urodzonej w Rosji tenisistki, Eleny Rybakiny, z którą 15-latka czasami trenuje na kortach moskiewskiego Spartaka. Twierdzi, że lubi grać agresywnie i dominować w meczu. Poza tym młoda zawodniczka bardzo ceni także Nadala, którego w jednym z wywiadów nazwała idolem z dzieciństwa.
Rosjanka robi już pewne kroki w dorosłym tenisie. W marcu tego roku triumfowała w turnieju W60 w Pretorii, pokonując w finale 6-3 7-6(3) Węgierkę Timeę Babos, byłą liderkę rankingu WTA w deblu i podwójną zwyciężczynię Australian Open i French Open w tej kategorii.