Niezwykle emocjonujący był pierwszy z rozgrywanych we wtorek ćwierćfinałów Roland Garros. Po bardzo ciężkim i wyrównanym boju z Hiszpanką Paulą Badosą (35. WTA) do półfinału awansowała ostatecznie Tamara Zidansek (85. WTA). Słowenka pokonała swoją rywalkę 5:7, 6:4, 8:6 po dwóch i pół godziny gry!
Niżej notowana Tamara Zidansek od początku spotkania postawiła trudne warunki swojej przeciwniczce i udowodniła w pierwszym secie, że nieprzypadkowo znalazła się w ćwierćfinale Wielkiego Szlema. Słowenka w paryskim turnieju sprawiła już niespodzianki eliminując zawodniczkę z czołówki rankingu WTA Biancę Andreescu czy będącą ostatnio w wybitnej dyspozycji Rumunkę Soranę Cirsteę. Badosa robiła w pierwszym secie, co mogła, ale to Zidansek wygrała go ostatecznie 7:5.
W drugim secie do głosu zdecydowanie doszła Paula Badosa pomimo tego, że bardzo słabo go zaczęła. Hiszpanka dała się przełamać już w czwartym gemie i Zidansek wyszła na prowadzenie 3:1. Szybko się jednak zrehabilitowała i w kolejnym gemie to ona odebrała serwis przeciwniczce. W samej końcówce Badosa wygrała cztery gemy z rzędu i ostatecznie 6:4 całego seta.
Największe emocje przyniósł jednak set trzeci. Tym razem obie tenisistki szły punkt po punkcie, ale u Badosy po raz kolejny pojawiły się problemy z serwisem. Pomimo tego, że Hiszpance udało się przełamać Zidansek już w pierwszym gemie to później sama przegrała dwa swoje podania i właśnie to zadecydowało o porażce.
Trzeci set po godzinie gry zakończył się wynikiem 8:6 dla Zidansek i to Słowenka jako pierwsza zameldowała się w półfinale tegorocznego Roland Garros. Dla 23-latki jest to zdecydowanie największy sukces w karierze. Do tej pory w turniejach wielkoszlemowych docierała najdalej do II rundy. W półfinale zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Jelena Rybakina - Anastasija Pawluczenkowa.