Roland Garros. Wielki powrót Simony Halep. Od 1:5 w drugim secie do półfinału

Rozstawiona z trójką Simona Halep przegrywała już 3:6, 1:5, potem nawet broniła piłki meczowej, by ostatecznie pokonać Elinę Svitolinę i awansować do półfinału Rolanda Garrosa. O finał zmierzy się z Karoliną Pliskovą, turniejową "dwójką".

- Nie wierzyłam, że mogę odrobić stratę. Grałam na luzie i jakoś gra zaczęła się układać - mówiła na korcie nie kryjąca zaskoczenia Halep.

Rumunka przeszła jak burza przez pierwsze rundy Rolanda Garrosa. W ćwierćfinale miała prawdziwy sprawdzian. Svitolina, która dwa tygodnie temu pokonała ją w finale turnieju w Rzymie, znów była blisko wygranej.

Ukrainka zaczęła od mocnego uderzenia. W pierwszym secie prowadziła nawet 5:0, a Halep nie miała pomysłu na to, jak zatrzymać atakującą wściekle rywalkę. Ostatecznie ugrała trzy gemy. W drugim secie powtórka - Svitolina prowadziła 5:1, ale wtedy zaczęła się mylić. I Halep to wykorzystała. Wygrała pięć gemów z rzędu, objęła prowadzenie w drugim secie 6:5, jednak Svitolina do tiebreaka doprowadziła, broniąc wcześniej czterech piłek setowych.

Tenisistka z Ukrainy w tiebreaku miała szansę na wygranie meczu, ale jej nie wykorzystała. Halep i z tego prezentu skorzystała. A potem zmiotła rywalkę z kortu w trzecim secie, który trwał ledwie 23 minuty.

Halep o finał zmierzy się z Karoliną Pliskovą, która z turnieju wyeliminowała Caroline Garcia (7:6, 6:4). Stawką rumuńsko-czeskiego pojedynku będzie też szansa na objęcie prowadzenia w rankingu WTA. Czeszce wystarczy sam awans do finału, Halep będzie musiała wygrać turniej.

W drugim półfinale zmierzą się Szwajcarka Timea Bacsinszky, która ograła Kristinę Mladenović (6:4, 6:4), z Łotyszką Jeleną Ostapenko, która z turnieju wyrzuciła Dunkę polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (4:6, 6:2, 6:2).

Więcej o: