Roland Garros. Wawrinka na drodze Janowicza

Jerzy Janowicz pokonał Holendra Robina Haase 6:4, 4:6, 6:4, 6:3 w II rundzie Rolanda Garrosa. Jego kolejnym rywalem będzie Stanislas Wawrinka, według Johna McEnroe człowiek z najlepszym jednoręcznym bekhendem w historii męskiego tenisa. Relacja na żywo od ok. 17.00.

Relacje z Rolanda Garrosa w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Do II rundy nie udało się awansować Michałowi Przysiężnemu (ATP 133), który gładko przegrał z rozstawionym z siódemką Francuzem Richardem Gasquetem 3:6, 3:6, 0:6. 29-letni Polak, który dopiero drugi raz w karierze awansował do II rundy Wielkiego Szlema, robił, co mógł, ale między nim a Francuzem była zbyt duża przepaść. Gasquetowi - nie licząc chwilowej zapaści w pierwszym secie - na korcie wszystko przychodziło łatwo. Popełniał mało błędów, a kluczowe piłki zagrywał zawsze najlepiej. Polak męczył się, zwykle z miernym efektem. - To nie był dobry mecz, wszystko układało się nie tak, jak powinno. Kort był dość wolny, piłki też, więc mój serwis nie robił większej przewagi. Jak szedłem po nim do siatki, to rywal zazwyczaj mnie mijał. Korty ziemne to nie jest moja ulubiona nawierzchnia - stwierdził po porażce Przysiężny.

Dzień wcześniej w II rundzie z Francuzem Benoit Paire 6:7 (2-7), 4:6, 2:6 odpadł Łukasz Kubot.

Jedynym Polakiem, który pozostał w singlu, jest Janowicz. Mecz rozstawionego z nr. 21. Polaka i Holendra Haase (ATP 66) przyciągnął na kort tłumy kibiców. Nic dziwnego, obaj grają widowiskowo, świetnie serwują, starają się skracać wymiany i w miarę możliwości ruszać do siatki. Kibice wolą takie fajerwerki od zwykłego przebijania. Janowicz wygrał z Holendrem, bo atakował skuteczniej i wykazał się większą odpornością psychiczną. - Obaj zagraliśmy na przyzwoitym poziomie, było mnóstwo dobrych zagrań i wymian. W drugim secie przytrafił mi się jedyny słabszy moment, cieszę się, że jakoś to przetrwałem - powiedział PAP 22-letni Janowicz, który po raz trzeci w karierze doszedł do III rundy turnieju wielkoszlemowego. Zarówno w Londynie w 2012 r. (pokonał go Florian Mayer), jak i w Australian Open 2013 (Nicolás Almagro) nie udało mu się przebić do 1/8 finału.

Teraz też łatwo nie będzie, bo rywalem Janowicza będzie 10. tenisista świata Szwajcar Stanislas Wawrinka, który wiosną na kortach ziemnych spisywał się bardzo dobrze. Świetnie serwujący, obdarzony rewelacyjnym bekhendem tenisista z Lozanny wygrał turniej w portugalskim Oeiras, doszedł do ćwierćfinału w Monte Carlo, a w Madrycie uległ dopiero w finale Rafaelowi Nadalowi. Trenerem Wawrinki od niedawna jest Szwed Magnus Norman, finalista Rolanda Garrosa i były nr 2. na świecie.

Największą wadą Wawrinki jest słaba psychika. Dwa ćwierćfinały Szlema i cztery wygrane turnieje ATP w dziewięciu finałach to szczyt jego osiągnięć w trwającej już blisko 10 lat karierze. Szwajcar potrafi grać genialnie, by po chwili pogubić się przy prostych piłkach. Janowicz, który ogrywał już Andy'ego Murraya, Jo-Wilfrieda Tsognę, Janko Tipsarevicia czy Gasqueta, głowę ma dużo twardszą i nie stoi na straconej pozycji, o ile zagra na najwyższym poziomie.

Mecz Janowicza z Wawrinką planowany jest na sobotę, bo po silnych opadach deszczu turniej próbuje odrobić zaległości.

Faworyci w Paryżu na razie nie zawodzą. W piątek wygrali m.in. Rafael Nadal, Roger Federer, Maria Szarapowa, Serena Williams oraz debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Do IV rundy awansowała Agnieszka Radwańska, która pokonała Niemkę Dinah Pfizenmaier.

Więcej o: