Australian Open. Dołgopołow sukces zawdzięcza rozstaniu z ojcem

- To był trudny czas. Zmęczyliśmy się trochę sobą, bo cały czas się widzieliśmy. To dość ciężka relacja, z ojcem i trenerem - powiedział sensacyjny ćwierćfinalista Aleksandr Dołgopołow po wygranej z Robinem Soderlingiem, turniejową czwórką. Ukrainiec uważa, że źródłem jego sukcesu było zrezygnowanie z ojca jako głównego trenera.

SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź ?

22-latek odniósł w piątek życiowy sukces pokonując po pięciosetowym meczu Robina Soderlinga 1:6 6:3 6:1 4:6 6:2. W swoim zaledwie czwartym występie w turnieju wielkoszlemowym, a pierwszym w Australian Open Ukrainiec osiągnął sensacyjny ćwierćfinał. Jak przyznał na konferencji prasowej, sukces zawdzięcza rozstaniu z ojcem.

Zmiana na lepsze

- Właściwie prowadził mnie dokąd miałem 19 lat. Dopiero od paru lat mnie nie trenuje - mówił Dołgopołow o współpracy z ojcem, Aleksandrem Dołgopołowem seniorem, w przeszłości szkolącym między innymi Andrieja Miedwiediewa. Obecnie Dołgopołowa prowadzi Australijczyk Jack Reader.

- To był trudny czas. Zmęczyliśmy się trochę sobą, bo cały czas się widzieliśmy. To dość ciężka relacja, z ojcem i trenerem. Zdecydowaliśmy, że tak będzie lepiej, i wszyscy są szczęśliwi - tłumaczył rozstanie z ojcem Dołgopołow.

Ukrainiec stwierdził, że zawsze miał dobre uderzenie, ale nowy szkoleniowiec wprowadził do jego gry nowy wymiar. - Zrobił mnóstwo dla fizycznej i mentalnej poprawy mojej gry. Jest teraz znacznie bardziej spójna i konsekwentna- argumentował. Grałem naprawdę dobrze, ale on pokierował moją grę w dobrą stronę, poprawił ją - chwalił Readera.

W tegorocznym Australian Open Dołgopołow poza Soderlingiem wyeliminował także groźnego Francuza Jo-Wilfrieda Tsongę. W ćwierćfinale czeka na niego kolejny faworyt, Andy Murray.

Specjalny tenisowy serwis o Australian Open ?

Więcej o: