Jest decyzja ws. meczu Świątek z Rybakiną! Fatalne wieści

Iga Świątek zagra w środę z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Australian Open. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się obu tenisistek na korcie.
Iga Świątek
screen

Mecz Igi Świątek z Jeleną Rybakiną odbędzie się w środę o godz. 1:30. To sprawia, że polscy kibice tym razem będą musieli zarwać noc, by obejrzeć w akcji najlepszą polską tenisistkę. Rywalizacja rozpocznie się o 11:30 czasu lokalnego, więc przed Świątek batalia w potężnym upale. Obie panie zmierzą się na Rod Laver Arena. 

Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną"

Rybakina bez większych kłopotów w ćwierćfinale. Duże wyzwanie dla Świątek

Będzie to już ich dwunasty pojedynek. Bilans bezpośrednich spotkań jest niezwykle wyrównany - Świątek wygrywała sześć razy, a Rybakina pięć. Szczególnie często Polka pojedynkowała się z Kazaszką w ubiegłym roku. Wychodziła zwycięsko z pierwszych czterech potyczek, ale w piątej musiała uznać wyższość Rybakiny. Miało to miejsce podczas WTA Finals.

Po meczu czwartej rundy z Maddison Inglis Świątek została zapytana o to, czy analizuje historię spotkań przeciwko Rybakinie. Odpowiedź była klarowna.

- Nie powiedziałabym, że bezpośrednie pojedynki mają znaczenie. Ten bilans rywalizacji nie ma znaczenia, bo nasze mecze zazwyczaj były bardzo wyrównane, albo ona łatwo mnie ogrywała. Nie ma sensu tego przesadnie analizować, kto ostatnio wygrał, jak mecz wyglądał, bo każdy kolejny pojedynek to inna historia. Ona zawsze była bardzo trudną dla mnie rywalką. Jej tenis jest bez wątpienia świetny. Będę musiała być w 100 proc. gotowa, zdecydowana, dać z siebie wszystko i wykorzystywać swoje doświadczenie oraz wiedzę z naszych poprzednich meczów - przyznała Świątek, cytowana przez dziennik "New Straits Times".

Podczas tegorocznego Australian Open Rybakina prezentuje się wybornie. Kazaszka nie straciła jeszcze ani jednego seta. Maksymalnie w jednym spotkaniu przegrała siedem gemów. W przeszłości raz dotarła do finału imprezy w Melbourne, a teraz zapewne marzy o czymś więcej.

Świątek z falującą formą

Świątek w drodze do ćwierćfinału straciła jednego seta. W trzeciej rundzie miała niemałe problemy w rywalizacji z Anną Kalinską. Wygrała ostatecznie 6:1, 1:6, 6:1. W kolejnym etapie turnieju pewnie z kolei pokonała Maddison Inglis (6:0, 6:3).

Czytaj także: W Rosji wrze po tym, co się stało. "Nie widzę żadnych perspektyw"

W zmaganiach kobiet w półfinale jest już liderka światowego rankingu. Aryna Sabalenka pokonała Ivę Jovic 6:0, 6:3.

Więcej o: