Do zdarzenia doszło w siódmym gemie, przy prowadzeniu Świątek 4:2 i jej serwisie. W trakcie wymiany Świątek odbiła piłkę tak, że ta poszybowała wysoko, ale wylądowała tuż za siatką po stronie Bouzkovej. Rywalka ruszyła, by jeszcze coś wskórać w akcji, lecz piłka nabrała takiej rotacji, że wracała już na stronę Polki, która tylko kontrolowała sytuację. Bouzkova za to chciała za wszelką cenę wyłuskać punkt, zamachnęła więc rakietą tuż przed nosem Igi. I chociaż zdołała sięgnąć piłkę, to sama przy tym wpadła w siatkę, dlatego przegrała akcję.
Ostatecznie tenisistka z Raszyna wygrała mecz 6:2, 6:3, za to po nim opublikowała w relacji na Instagramie dwa posty, które nawiązywały do całego zamieszania pod siatką. W jednym oznaczyła oficjalny profil Australian Open i dodała do fotografii uśmiechnięte zdjęcie. Druga relacja stanowiła kolaż czterech wyrazów twarzy Polki, nieustannie skupionej na tym, gdzie w trakcie akcji znajduje się piłka.
"Mina do gry" - napisała krótko Świątek, dodając do tego dwie emotki.
Mimo rozbawienia Świątek, ta sytuacja wywołała kontrowersje wśród kibiców i ekspertów. Polscy komentatorzy przychylali się do opinii, że nasza rodaczka nie chciała nastraszyć Bouzkovej lub uniemożliwić jej zagrania, co wiązałoby się z przyznaniem punktu Czeszce. Ich anglojęzyczni koledzy nie podzielali tego zdania i zwracali uwagę, że nie było to pierwsze zachowanie Świątek przy siatce, które można określić co najmniej dziwnym.
Bouzkova poszła nawet o krok dalej i po stracie punktu wdała się w dyskusję z arbitrem, sugerując, że Świątek celowo ją rozpraszała.
Całą sytuację możecie obejrzeć poniżej.