Iga Świątek na początku Australian Open potrzebowała zastrzyku optymizmu - po dwóch porażkach w singlu z United Cup Polka wyglądała na nieco zniecierpliwioną błędami, które popełnia. W poniedziałek Polka pokonała kwalifikantkę Yue Yuan 7:5, 6:3 i to pomimo niedociągnięć w grze. Wiceliderka rankingu WTA popełniła aż 35 niewymuszonych błędów, a mniej doświadczona rywalka dobrze z nich korzystała.
Świątek przegrywała w pierwszym secie 5:3, a potem 5:4, ale zdołała wyrównać wynik dzięki świetnej grze serwisem. - To była dla ciebie trudna pierwsza runda. Przegrywałaś 5:3, ale posłałaś świetne winnery. Możesz powiedzieć, co wtedy przechodziło ci do głowy - pytano Polkę na korcie, a Świątek z uśmiechem odpowiedziała: - Nie pamiętam teraz. Wiedziałam, że jeśli będę "pchała" to niewiele da, bo rywalka grała szybko. Musiałam coś zmienić, skorzystać z szans, które dostałam - podsumowała.
W pierwszym secie Świątek popełniła aż 21 niewymuszonych błędów, ale ostatecznie doprowadziła do tie-breaka, którego wygrała. W drugiej partii Polka szybko objęła prowadzenie 3:0, a kiedy Yuan wzięła przerwę medyczną z powodu kontuzji dolnej części pleców, wydawało się, że wszystko jest już przesądzone. 27-letnia Chinka wygrała kolejne dwa gemy, aby pozostać w grze, ale pod koniec meczu opadła z sił.
Nagrodą za awans do 2. rundy Australian Open jest 225 tys. dolarów australijskich, czyli ponad 547 tys. złotych. To kwota przed odliczeniem podatku.
W kolejnej rundzie Australian Open Iga Świątek zagra z Marie Bouzkovą, Magdę Linette czeka rywalizacja z Anną Li, Magdalena Fręch zmierzy się z Jasmine Paolini, a Linda Klimovicova z Eliną Svitoliną. We wtorek pierwszy mecz AO rozegra za to Hubert Hurkacz.