Światowe media komentują porażkę Świątek. Zaskakujący wniosek dziennikarzy

Wygrana Jeleny Rybakiny z Igą Świątek w czwartej rundzie Australian Open jest pewnym zaskoczeniem. Reprezentantka Kazachstanu zdołała jednak wykorzystać to, czego Polka nie lubi - swoją siłę i szybkość. To spowodowało, że pierwsza rakieta świata pożegnała się z turniejem.
Iga Świątek (z prawej) i Jelena Rybakina po meczu IV rundy Australian Open 2023.
Fot. Mark Baker / AP

Niedzielny mecz Świątek z Rybakiną z pewnością mógł się podobać fanom na całym świecie. Obie zawodniczki miały bowiem bardzo dobre momenty, które wynosiły widowisko na wyższy poziom. Ostatecznie w dwóch setach lepsza okazała się reprezentantka Kazachstanu, która może się cieszyć z awansu do ćwierćfinału Australian Open.

Zobacz wideo Na co stać Igę Świątek w tym sezonie? "Zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko"

Przewaga siły

Gdy stało się jasne, że Iga Świątek spotka się z Jeleną Rybakiną w czwartej rundzie pierwszego w sezonie turnieju wielkoszlemowego, główną obawą był styl gry reprezentantki Kazachstanu. Zwyciężczyni zeszłorocznego Wimbledonu jest znana z umiejętności wykorzystania posiadanej siły, która objawia się zarówno w serwisie, jak i płaskich uderzeniach z linii końcowej. To było widać także dzisiaj, a pierwsza rakieta świata miała ogromny problem z obroną przed bombardowaniem trudnymi piłkami.

- Rybakina świetnie serwowała. Zdarzały się momenty, w których jej podanie dochodziło do ponad 180 kilometrów na godzinę. Świetnie wyglądał też jej płaski bekhend. Właśnie z tej strony kortu Kazaszka zdołała zagrać sześć piłek wygrywających, przy żadnej udanej próbie Świątek. Choć Polka momentami wyglądała jak w najlepszych momentach swojej kariery, nie wystarczyło to na świetnie dysponowaną rywalkę - czytamy w relacji "CBC Sport".

Polka potrzebuje czasu

Bardzo ciekawe wnioski po niedzielnym meczu czwartej rundy Australian Open 2023 wysnuli dziennikarze portalu "tennis.com". Według nich, Iga Świątek wciąż potrzebuje dużo czasu na przygotowanie każdego uderzenia i większość rywalek jej na to pozwala. Rybakina, grająca mocno i dokładnie, bardzo wyraźnie przyspieszała grę, a Polka nie nadążała z przygotowywaniem odpowiedzi, szczególnie w momentach, gdy musiała zmienić swój plan na grę.

- Świątek potrzebuje czasu, by przygotować uderzenie. Tak samo, kiedy jej nie idzie, a rywalka gra szybko i mocno, trudno jest Polce w każdej akcji wymyślić coś, czego przeciwniczka się nie spodziewa. W zeszłym sezonie tak samo zagrały Krejcikova i Sabalenka, które zdołały wygrać mecze ze Świątek w kluczowych etapach turniejów w Ostrawie i Fort Worth. Nie bez powodu też Iga ma problem w każdym meczu przeciwko Jule Niemeier - czytamy w podsumowaniu niedzielnego spotkania.

W kobiecej drabince wciąż mamy szanse na znakomity wynik. W poniedziałek swój mecz czwartej rundy Australian Open zagra Magdalena Linette. Starsza z Polek zmierzy się z turniejową "czwórką", Caroline Garcią.

Więcej o: