Mordercze godziny na korcie AO. Szapowałow się wściekł. "Jak trzeba, zrobię to do butelki" [WIDEO]

12 godzin w cztery dni spędził na korcie 19-letni Jannik Sinner. Włoch odpadł już w I rundzie Australian Open z Denisem Szapowałowem, który po kłótni z sędzią, chciał sikać do butelki.

19-letni Jannik Sinner ma za sobą istny tenisowy maraton. W piątek w trakcie turnieju Great Ocean Road Open w Melbourne najpierw w półtorej godziny wygrał 7:6, 6:2 ze Słoweńcem Aljazem Bedenem, a potem, tego samego dnia, znów wyszedł na kort i w dwie godziny pokonał 7:6, 6:4 Serba Miomira Kecmanovicia.

Zobacz wideo Urszula Radwańska wróciła na kort. "Niejedna zawodniczka dałaby sobie już spokój"

Hubert Hurkacz dziś w nocy gra w Australian Open! Gdzie i kiedy obejrzeć? Transmisja TV, streamHubert Hurkacz dziś w nocy gra w Australian Open! Gdzie i kiedy obejrzeć? Transmisja TV, stream

Kłótnia Szapowałowa z arbitrem

W sobotę Sinner stoczył zacięty, trzysetowy pojedynek z Rosjaninem Karenem Chaczanowem, który trwał aż 3 godziny i osiem minut. Wygrał go 7:6, 4:6, 7:6. Aż wreszcie w niedzielnym finale turnieju Włoch - po dwóch godzinach i 11 minutach walki - zwyciężył ze swym rodakiem Stefano Travaglią 7:6, 6:4.

Podsumowując, Sinner od piątku do niedzieli spędził na korcie ponad osiem godzin. W tym czasie zagrał dziewięć setów i aż pięć tie-breaków.

To jednak nie koniec, bo jego pojedynek I rundy w Australian Open z 21-letnim Kanadyjczykiem Denisem Szapowałowem organizatorzy zaplanowali już pierwszego dnia turnieju. - Sinner nie miał czasu na odpoczynek. Organizatorzy powinni patrzeć na plan poprzedniego turnieju, a potem ewentualnie coś zmienić - mówili komentatorzy Eurosportu.

W pierwszym secie nie było widać zmęczenia po Sinnerze. Szybko przełamał rywala, a potem bronił tylko jednego break-pointa i wygrał otwierającego seta 6:3. Potem przegrał dwie partie, a pod koniec trzeciej już widać było oznaki zmęczenia. Włoch potrafił jednak odrodzić się w czwartym secie i wygrał go 6:4. Pomógł również trochę Szapowałow, bo zamiast dobrze grać, to kłócił się z sędzią. W przerwie przed decydującym setem Kanadyjczyk był wściekły, gdy arbiter odmówił mu pójścia do toalety.

- Co się stanie, jeśli pójdę? Czy dostanę grzywnę? Co to znaczy, że nie mogę iść? Czy chcesz mnie zdyskwalifikować? Muszę siku i jak trzeba, zrobię to do butelki - mówił Szapowałow. Ostatecznie tego nie zrobił, ale skorzystał z przerwy medycznej.

To nie pierwsze tego typu sytuacje w jego karierze. Cztery lata temu podczas meczu Pucharu Davisa został zdyskwalifikowany za uderzenie sędziego. Dwa lata temu pokłócił się z arbitrem podczas turnieju w Lyonie.

Teraz kłótnia nie przeszkodziła mu wygrać decydującą partię. Szybko przełamał Włocha i utrzymał swoje podanie do końca meczu. Ostatecznie zwyciężył 3:6, 6:3, 6:3, 4:6, 6:4, a mecz trwał prawie cztery godziny.

Rosja wygrała drugą edycję Pucharu ATPWerdykt ws. Rosji prawie nie działa. Grają, wygrywają, a Niemcy pytają: "dlaczego?"

Sinner może odpocząć, a Denis Szapowałow gra dalej. W drugiej rundzie Australian Open Kanadyjczyk izraelskiego pochodzenia zmierzy się z Australijczykiem Bernardem Tomiciem.

Więcej o: