Australian Open. Tenisiści mogli zbojkotować turniej

Ukraiński tenisista Serhij Stachowski zdradził w rozmowie z agencją Reuters, że większość zawodników zrzeszonych w ATP była za zbojkotowaniem wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Powodem miały być zbyt niskie nagrody pieniężne, jakie przyznaje się uczestnikom. Tenisiści zdecydowali jednak grać, gdyż rezygnacja byłaby ich zdaniem ?nie fair? wobec organizatorów.

Australian Open: I runda mężczyzn ? I runda kobiet ?

Ukrainiec przyznaje, że podczas sobotniego spotkania zawodników z ATP, część z nich sugerowała, że nie pojawi się na kortach w Melbourne. - Było całkiem dużo głosów wspierających ten pomysł. Jednak to nie byłoby w porządku, gdyż jesteśmy tutaj, a organizatorzy Australian Open nie mieliby żadnej szansy, by cokolwiek jeszcze zmienić - powiedział.

- Było wystarczająco dużo głosów za tym, żeby nie grać. Dużo więcej niż było potrzeba - zdradza Stachowski. Jego koledzy od lat sprzeciwiają się zbyt niskim - ich zdaniem - nagrodom pieniężnym, które są nieodpowiednie w stosunku do przychodów, jakie generuje turniej.

Zastrzeżenia tenisistów budzą też ogromne różnice między premiami, jakie otrzymują poszczególni gracze. Ci najlepsi regularnie grający w finałowych rundach zarabiają ich zdaniem zdecydowanie za dużo w porównaniu do zawodników odpadających wcześniej.

Pomysł bojkotu narodził się podczas weekendu, gdy rosyjski tenisista Aleks Bogomołow Jr napisał na Twitterze o zorganizowaniu strajku w Melbourne Park. Ideę podchwycili zrzeszeni w ATP i przedstawili ją na posiedzeniu członków. Stachowski zdradził, że także większość czołowych graczy popiera żądania tych, którzy są niżej w rankingu.

- Ponad 80 procent najlepszych tenisistów jest takiego samego zdania, że wielkie szlemy nie płacą wystarczająco dużo i że niektóre turnieje rangi ATP także nie mają właściwego systemu dystrybucji pieniędzy przeznaczonych na nagrody. Bardzo miło z ich strony, że myślą tak jak reszta graczy - powiedział Stachowski.

- Wszyscy mamy problemy. Moim problemem jest to, że Indian Wells i turniej w Miami są obowiązkowe i jeśli przegram w pierwszej rundzie to już jestem na minusie. Nie zarabiam już na tym turnieju, a i tak muszę spędzić w USA cztery tygodnie. Bilety kosztują, tak samo hotele. Jeśli odpadniesz w pierwszej rundzie, to nie jesteś nawet w stanie zapłacić trenerowi - przyznaje Ukrainiec.

Groźba strajku podczas Australian Open na razie się oddaliła, jednak w przyszłości znów może powrócić. Gracze chcą lepszej organizacji turniejów i jeśli nie zostanie ona zmieniona, to znów mogą decydować o bojkotach. Władze ATP nie chcą komentować całej sprawy, choć w ubiegłym roku obiecały podwyżkę nagród o 20 procent.

Relacje, ciekawostki, wyniki. Na Sport.pl znajdziesz wszystko o Australian Open ?

Bułgarski Federer i syn marnotrawny tenisowej Ameryki kontratakują

Więcej o: