WTA Finals. Radwańska vs. Woźniacka, czyli kto pierwszy zaatakuje

To miał być mecz pocieszenia, a zapowiada się na bitwę być może o wygranie grupy turnieju Masters w Singapurze. W czwartek o 7.30 rano w pojedynku mistrzyń tenisowej defensywy Agnieszka Radwańska zmierzy się z Karoliną Woźniacką. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!

Rywalizacja w grupie białej kończącego sezon turnieju WTA z pulą nagród 6,5 mln dol. zaczęła się od trzęsienia kortów.

We wtorek rozstawiona z ósemką Woźniacka, która kilkanaście dni temu jako ostatnia zapewniła sobie udział w elitarnej imprezie, po pasjonującej bitwie pokonała drugą rakietę świata i zwyciężczynię niedawnego turnieju w Pekinie Marię Szarapową 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:2. Niespełna dwie godziny później Radwańska (nr 6), mającą za sobą kilka słabych występów w Azji i najgorszy od trzech lat sezon w Wielkim Szlemie, rozbiła trzecią tenisistkę globu i mistrzynię Wimbledonu Petrę Kvitovą 6:2, 6:3.

Media uznały rozstrzygnięcia za sensacyjne. "Radwańska na czele grupy?" - dziwiła się m.in. dziennikarka "Sports Illustrated". Obie zwyciężczynie były chwalone za to, co potrafią robić najlepiej, czyli szczelną defensywę. Dunka polskiego pochodzenia biegała po linii końcowej bez wytchnienia i odbierała tak nieprawdopodobne piłki, że Szarapowa, mimo ogromnie przeważającej siły ognia, nie umiała zdobyć przewagi. Podobnie było w starciu Polki z Czeszką. Jeden z obronnych lobów Radwańskiej został wybrany przez WTA za "uderzenie dnia".

- W ostatnich imprezach w Azji nie grałam najlepiej, ale teraz przygotowałam się dobrze myślę, że znaczenie miało doświadczenie. W końcu to mój szósty Masters - mówiła Radwańska, która po raz pierwszy wystąpiła w nowej sukience Lotto w motylki. Jednym pstrokaty strój się podobał, innym nie, dla sponsora i zawodniczki najważniejsze, że dużo się o nim mówiło.

Kvitova narzekała na późną porę meczu - ok. 23.30 miejscowego czasu. - Zazwyczaj już wtedy śpię, zupełnie wybiło mnie to z rytmu. Nie zmienia to faktu, że Agnieszka zagrała dziś świetnie - podkreśliła Czeszka, która niespodziewanie z Szarapową powalczy o być albo nie być w turnieju.

Do półfinału awansują dwie najlepsze zawodniczki z grupy, dlatego Radwańska lub Woźniacka mogą w czwartek być już bardzo blisko awansu.

Znają się od dziecka. Występowały w tych samych turniejach, obie wygrały juniorski Wimbledon (Polka w 2005 r., Dunka w 2006 r.). Kariery obu inicjowali ojcowie. Karoliny - Piotr Woźniacki, były piłkarz, który wyemigrował do Danii w latach 80. Agnieszki - Robert Radwański, były łyżwiarz figurowy, instruktor tenisa, też emigrant, ale taki, który po 1989 r. wrócił z Niemiec do Polski.

Poza kortem się przyjaźnią, zapraszają na kolacje, obdarowują prezentami. Można obstawiać w ciemno, że na przyjęciu w większym gronie wylądują przy jednym stoliku i przegadają wieczór po polsku. Na korcie walczą jednak na całego. Dotychczas w imprezach WTA zagrały ze sobą dziesięć razy, sześciokrotnie lepsza była Woźniacka, ale od 2011 r. korzystniejszy bilans ma Radwańska (trzy zwycięstwa, jedna porażka).

Dunka trzy sezony temu była numerem jeden na świecie, potem na dwa lata zgubiła formę, by w końcu odnaleźć ją w połowie tego roku, uświetnionego finałem US Open. Gwałtowne zakończenie związku z golfistą Rorym McIllroyem paradoksalnie dodało Karolinie energii: znów haruje na treningach, a jej przygotowanie fizyczne budzi podziw. Jeśli chodzi o Radwańską, to jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że podąża w przeciwnym kierunku. Po dwóch latach tłustych przyszedł kryzys, kilka słabszych występów w Szlemie, spadek w rankingu, zmęczenie, wypalenie. Aż do meczu z Kvitovą...

Co z tego wyniknie, zgadnąć trudno. Na pewno w Singapurze zmierzą się mistrzynie defensywy, które za siatkę potrafią przerzucić niemal każdą piłkę. Wygra zapewne ta, która pierwsza będzie potrafiła choć trochę zaatakować.

W grupie czerwonej Rumunka Simona Halep (4) sensacyjnie znokautowała Serenę Williams (1) 6:0, 6:2. Amerykanka po raz ostatni ugrała w meczu dwa gemy... w 1998 r. W drugim spotkaniu tej grupy Serbka Ana Ivanović (7) wygrała z Kanadyjką Eugenie Bouchard (5) 6:1, 6:3.

Radwańska i jej rywalki na ceremonii losowania WTA Finals. Która wypadła najpiękniej?

Radwańska w turnieju masters:
Więcej o: