Finał Masters w Stambule. Kvitova bierze wszystko. Nadchodzi jej czas

Petra Kvitova pokonała Viktorię Azarenkę 7:5, 4:6, 6:3 i awansuje na drugie miejsce na świecie. W Stambule wygrała wszystkie mecze i w nagrodę dostała rekordowy czek na 1,75 mln dol.

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

- W tenisie nadchodzi zmiana warty, siostry Williams odchodzą, Petra będzie jedną z tych, które przejmą po nich władzę - mówiła Martina Navratilova już podczas triumfu Kvitovej w Wimbledonie.

W Stambule zobaczyliśmy drugi akt tej zmiany warty. 21-letnia dziewczyna z małej czeskiej mieściny Fulnek, prowadzona przez nikomu szerzej nie znanego trenera Davida Kotyzę z centrum tenisowego w Prostejovie, rozbiła konkurencję w proch.

183 cm wzrostu, mocny serwis, leworęczny forhend jak z bajki, świetne czucie piłki i atak, atak i jeszcze raz atak - to algorytm nowej królowej kobiecego tenisa, bo chyba już nikt nie ma wątpliwości, że w przyszłym roku dni Karoliny Woźniackiej będą policzone.

W tym sezonie obie wygrały po sześć turniejów, ale Petra zgarnęła najważniejszy ze Szlemów oraz Masters, a Woźniacką ogrywała, jak chciała.

Finał z Azarenką był dramatyczny, bo Czeszka to jeszcze wulkan. Lubi strzelać na wiwat, mylić się, złościć, ale ostatecznie w trzecim secie umiała ustawić celownik właściwie i przebić się przez szczelną obronę Azarenki. Być może szybszej, na pewno dokładniejszej, ale bez takiej armaty w ręku, jak u Czeszki.

- Nie widziałam w kobiecym tenisie nikogo, kto uderzałby piłkę z większą siłą - mówiła po Wimbledonie Mary Joe Fernandez, była amerykańska tenisistka. Jej zdaniem nawet siostry Williams nie siały na korcie takiego spustoszenia.

Kvitova jako trzecia po Serenie Williams i Marii Szarapowej wygrała Masters w debiucie. Jest też trzecią czeską triumfatorką po Janie Novotnej (1997) i Navratilovej (1979). Jej tegoroczny bilans na twardych kortach w hali to miażdżące 19-0.

Kobiecy tenis zyskał nową królową i ma się świetnie. Szefowa WTA Stacey Allaster, która przedłużyła kontrakt do 2017 r., chwaliła się w Stambule, że za dwa lata pula nagród na sezon powinna przebić barierę 100 mln dol. To skok w nadprzestrzeń w porównaniu z tym, od czego w 1973 r. zaczynała Billie-Jean King tworząc zawodowy cykl 14 turniejów z całkowitą pulą 300 tys. dol.

Kobiecy tenis staje się też coraz bardziej globalny - po raz pierwszy przez chwilę wszystkie zawodniczki w Top 10 pochodziły w tym roku z innego kraju. A od dziś w pierwszej trójce rankingu najstarsza Azarenka będzie miała 22 lata, co potwierdza zmianę warty. Dziennikarze narzekali, że brakuje wyrazistych liderek, jak siostry Williams, czy Justine Henin. - Poczekajcie, dajcie czas młodym, żeby się rozwinęły. One już tu są - odparła Allaster.

Od niedzieli wiemy, że jedna jest na pewno.

WTA Championship. Gdzie, o co i po co? Przewodnik Sport.pl

Więcej o: