Masters w Stambule. Radwańska dla Sport.pl: Nawierzchnia będzie kluczowa

- To nie ten poziom gry, żeby mówić, że ktoś nie umie grać z forhendu, czy bekhendu i ma gdzieś jakąś dziurę. Muszę zagrać najlepszy tenis, żeby wygrać z taką tenisistką, jak Karolina. Kluczowe będzie to, która z nas lepiej poradzi sobie z dziwną nawierzchnią w Stambule. Tydzień temu był tu jeszcze mecz koszykówki - mówi Sport.pl Agnieszka Radwańska przed wtorkowym pojedynkiem z Karoliną Woźniacką. Relacja Z Czuba i na żywo na Sport.pl od godziny 18.

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

Z uśmiechniętą, wyluzowaną i wyraźnie zadowoloną Agnieszką grupka polskich dziennikarzy spotkała się w poniedziałek wieczorem w lobby oficjalnego turniejowego hotelu. - To był pracowity dzień - opowiadała Agnieszka. - W południe oficjalna konferencja prasowa dla zagranicznych mediów, potem wywiady dla siedmiu rożnych telewizji, następnie przez 20 minut podpisywanie różnych gadżetów dla turnieju, a potem jeszcze z Kvitovą byłyśmy w banku, który jest sponsorem, też na podpisywaniu gadżetów. Po tym wszystkim trenowałam, byłam też na fizjoterapii. Jutro zaczynie się turniej, będzie trochę więcej spokoju - zaśmiała się Polka.

Masters w Stambule gości po raz pierwszy, przez ostatnie lata kończąca sezon impreza dla ośmiu najlepszych zawodniczek roku odbywała się w Katarze. W Dausze trybuny świeciły pustkami, lokalni kibice mieli tenisowe gwiazdy w nosie. Czy w Stambule może być podobnie? - We wtorek się okaże, sama jestem ciekawa ile przyjdzie widzów. Mniej niż na trybunach w Katarze już ich jednak być nie może - stwierdziła debiutująca w roli pełnoprawnej uczestniczki Masters Agnieszka.

Radwańska rywalizację w kończących sezon Mistrzostwach WTA zacznie od spotkania z liderką rankingu WTA. Bilans meczów z Woźniacką nie jest dla niej korzystny - przegrała cztery ostatnie pojedynki, wygrała tylko raz - w 2007 r. w Sztokholmie.

Jaki jest sposób na Karolinę? - To nie ten poziom gry, żeby mówić, że ktoś nie umie grać z forhendu, czy bekhendu i ma gdzieś jakąś dziurę. Muszę zagrać najlepszy tenis, i tyle, żeby wygrać z taką tenisistką, jak Karolina. Kluczowe będzie to, która z nas lepiej poradzi sobie z dziwną nawierzchnią w Stambule - odparła Radwańska, która tak samo jak trener Tomasz Wiktorowski bardzo dużo mówiła o nietypowych kortach w hali Sinan Erdem Dome. - To hala wielofunkcyjna, tydzień temu był tu jeszcze mecz koszykówki. Kort kładziony w takim miejscu to zawsze niewiadoma. Taka sztuczna nawierzchnia jest najgorsza, zazwyczaj wolna, dziwna po prostu. Oczywiście wszystkie dziewczyny mają takie same warunki, ale dopiero po pierwszych meczach okaże się, komu przypasuje bardziej. Tak samo będzie w moim meczu z Karoliną, zobaczymy po paru gemach, komu lepiej gra się na tym korcie - mówiła w poniedziałek Radwańska.

O wolnym korcie powiedziała jeszcze dosadniej: - Nawierzchnia jest tak wolna, że strasznie idzie w tyłek, za przeproszeniem.

O co chodzi, wyjaśnia trener Wiktorowski: - Na normalnym twardym korcie, jaki jest na US Open, w Tokio, czy Pekinie, można się trochę ślizgać, a tutaj nie. Trzeba stąpać ostrożnie, na ciągle czujnych, napiętych nogach. Pod względem pracy mięśni ta nawierzchnia najbardziej przypomina trawę i dlatego tak się mówi.

Woźniacka od kilku tygodni grała bez specjalnego błysku, Agnieszka - odwrotnie, zaliczyła najlepsze wyniki w karierze, zwyciężając duże turnieje w Tokio i Pekinie. Czy to, w połączeniu z pozycją tej, która w Stambule nic nie musi, bo już osiągnęła bardzo wiele, daje jej psychologiczną przewagę? - Wiadomo, że są gorsze i lepsze momenty. W Azji grało mi się świetnie, wydawało mi się, że choć raz zmierzę się tam z Karoliną, ale jakoś zawsze przegrywała po zaciętych meczach. Na pewno nie powiem, że gra źle, może ciut gorzej niż na początku roku, ale na Masters na pewno się postara, bo turniej jest przecież niezwykle prestiżowy. Wynik jest otwarty - podkreśliła Agnieszka.

Kiedy zapytaliśmy jak ocenia całe losowanie swojej grupy [jeszcze Kvitova i Zwonariewa], dobry humor znów jej nie opuścił. - Szkoda, że nie ma dzikich kart ani kogoś z eliminacji z rankingiem 200 - zażartowała. - Jest osiem najlepszych dziewczyn w roku, każda coś tam klei, ale w sumie nic nie wiadomo - zaśmiała się.

Czy jest czarnym koniem? - Z Turcji mam dobre wspomnienia, wygrałam tutaj kiedyś turniej [na czerwonej mączce w 2008 r.], i to podwójnie, bo triumfowałam też wtedy z siostrą Ulą deblu. Jestem numer osiem, nie mam presji, mam nadzieję, że zagram tak dobrze jak ostatnio w Azji.

Masters w Stambule ? Będą problemy z wolną nawierzchnią?

WTA Championship. Gdzie, o co i po co? Przewodnik Sport.pl

Więcej o: