Dyskwalifikacja faworytek wstrząsnęła US Open. "Siedzę w kuchni i płaczę..."

Timea Babos opublikowała emocjonalny komentarz do decyzji, która wykluczyła ją z debla w US Open. Stało się tak, ponieważ władze sanitarno-epidemiologiczne hrabstwa Nassau na Long Island zmusiły organizatorów turnieju do dyskwalifikacji Kristiny Mladenović, deblowej partnerki Babos, za kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. - To po prostu niesprawiedliwe! - napisała Babos.

Francuz Benoit Paire to na razie jedyny uczestnik US Open u którego wykryto koronawirusa, do tego jeszcze zanim zaczął się turniej. A jednak to wystarczyło, by wprowadzić do US Open wielkie zamieszanie. Z powodu tego pozytywnego testu już dwa razy zmieniano w biegu reguły sanitarne turnieju. Najpierw wszystkie osoby, które miały kontakt z Benoitem Paire (on został wykluczony z turnieju), ale nie miały pozytywnego wyniku testu, dostały pozwolenie na pozostanie w turnieju pod warunkiem stosowania się do specjalnych zasad. Chodziło przede wszystkim o zakaz opuszczania pokoju hotelowego poza wyjazdami na korty, oraz obowiązek badania się codziennie. W grupie osób objętych taką procedurą była m.in. Kristina Mladenović, która razem z Babos tworzy jedną z najlepszych par deblowych na świecie. W US Open były rozstawione z numerem 1. Ale w sobotę pożegnały się z turniejem, ponieważ sanepid z hrabstwa Nassau, gdzie jest hotel uczestników US Open, podważył opisany wyżej kompromis i zabronił osobom które miały bliski kontakt z Paire wyjazdów na korty. Węgierka postanowiła jak najszybciej odlecieć z Nowego Jorku, zanim komuś przyjdzie do głowy, by kwarantanną objąć również ją. A po przylocie na Węgry opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym podsumowała sytuację w US Open

Zobacz wideo Czy tegoroczny US Open ma sens? "Tenis najbardziej ucierpiał na pandemii"

- Jestem już w domu. Siedzę w kuchni i płaczę... Zaczynam uświadamiać sobie, co się stało i nie rozumiem tego. To okropnie niesprawiedliwe. Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, przez który to się tak potoczyło - napisała Timea Babos

 

Timea Babos nie zgadza się z decyzją władz. Najlepsze zawodniczki wykluczone z US Open

W swojej wypowiedzi Timea Babos powołuje się na przykład tenisisty, który był w takiej samej sytuacji jak Mladenović, ale wywalczył sobie prawo wyjścia na kort w ostatni weekend: Francuz Adrian Mannarino zagrał z Alexandrem Zverevem dzień przed wykluczeniem debla Babos-Mladenović. Spotkanie opóźniło się o trzy godziny, ale doszło do skutku.

- On mógł zagrać, a my następnego dnia już nie. To po prostu niesprawiedliwe! Niezrozumiałe! To nie jest fair i mogłabym tak wymieniać bez końca. Długo myślałam, czy w ogóle tam wystartuję. Zadawałam sobie wiele pytań, ale jestem sportowcem i chciałam rywalizować. Miałyśmy dużą szansę na wygranie turnieju. Odebrali nam możliwość wzniesienia pucharu Wielkiego Szlema, nie wspominając już o szkodzie finansowej i psychicznej! Ale dlaczego? Nie wiem, nie rozumiem... - dodała tenisistka

W poście opublikowanym na Instagramie Węgierka opowiedziała także o szczegółach testów, które wykonano na osobach, które miały bliski kontakt z zakażonym tenisistom. Osoby z "Paire’s Eleven" podzielono na dwie grupy. Pierwszą z nich, gdzie znalazło się siedmioro zawodników, skierowano do ściślejszego reżimu sanitarnego. Pozostałą trójkę objęto mniej ścisłym nadzorem, który zezwalał na opuszczenie pokoju hotelowego oraz nakazywał codzienne badanie na obecność wirusa.

- Spójrzmy na fakty: Benoit Paire miał 10 dni temu pozytywny wynik testu, po czterech negatywnych. Ostatnio znów miał negatywny wynik. Reszta osób, które miały z nim kontakt, nie miała ani jednego pozytywnego wyniku. Mnie test wykonywano cztery razy, a Kiki [Mladenović - przyp. red.] 11. Powtarzam, 11 razy miała negatywny rezultat!!! Mimo to nas wykluczono. Zdyskwalifikowano nas, gdy wszyscy grali swoje mecze - napisała Babos.