Monfils już w środę awansował do III rundy po pokonaniu 7:5, 6:4, 6:3 Czecha Jana Satrala. W czwartek miał dzień wolny od meczów, miał trenować. Kiedy lunęło, Monfils nie uciekł z kortu jak inni.
Mało tego, Monfils zaczął się bawić w grę polegającą na rzucaniu piłki jak najbliżej linii końcowej kortu, tak by utknęła w kałuży.
Monfils, obchodzący w czwartek 30. urodziny, znany jest z szalonych zagrań i zachowań.
US Open. Mike Tyson bił brawo, a Djoković śpiewał. Co zapamiętamy z jego meczu z Janowiczem?