US Open. Telewizja ESPN testuje... wywiady w trakcie meczów

Mieszane odczucia wywołał w pierwszym dniu US Open eksperyment stacji ESPN, która przeprowadziła telewizyjny wywiad z tenisistką w trakcie meczu. - Rozumiem, że dla innych może być to atrakcyjne, ale dla mnie tenis to zawsze była rozgrywka zawodnika z przeciwnikiem i własnymi słabościami. Bez trenerów, reporterów - stwierdziła Serena Williams.

Wywiad przeprowadzono po zakończeniu pierwszego seta w pojedynku dwóch Amerykanek - Coco Vandeweghe ze Sloane Stephens. Gdy Vandeweghe wygrała pierwszą partię 6:4 i usiadła na krześle z boku kortu, by odpocząć i napić się, podeszła do niej dziennikarka ESPN, a przed laty świetna deblistka, Pam Shriver. W ręku miała mikrofon zaopatrzony w logo stacji i w przerwach między kolejnymi łykami wody próbowała wydobyć od Vandeweghe kilka komentarzy na temat tego, co właśnie stało się na korcie. Przekaz na żywo oglądali widzowie ESPN, stacji, która w tym roku jest głównym partnerem telewizyjnym turnieju.

Wywiad był uzgodniony wcześniej z Vandeweghe, która zgodziła się porozmawiać na żywo z dziennikarką. Umowa była taka, że jeśli nie będzie miała ochoty rozmawiać, da znak, że nie chce, by do niej podchodzono. Ale po wygranym secie nie miała nic przeciwko temu.

- Początkowo myślałam, że to może zburzyć moją koncentrację, ale z drugiej strony, przecież w turniejach WTA na kort wchodzą czasem trenerzy, by z nami porozmawiać, co jest dozwolone, więc taka sytuacja nie była całkiem nowa. Moim zdaniem to ciekawa innowacja - opowiadała później Vandeweghe, która koncentracji nie straciła i wygrała mecz 6:4, 6:3.

Eksperyment wywołał jednak mieszane odczucia wśród innych zawodniczek. Karolina Woźniacka skrytykowała go na Twitterze, pisząc, że to raczej zamach na koncentrację zawodniczek. - To może być fajna rzecz, daje fanom więcej informacji, sprawia, że mecz jest ciekawszy - powiedziała Kanadyjka Eugenie Bouchard.

Serenie Williams pomysł się nie spodobał. - Rozumiem, że dla innych może być to atrakcyjne, ale dla mnie tenis to zawsze była rozgrywka zawodnika z przeciwnikiem i własnymi słabościami. Bez trenerów, reporterów - podkreśliła 34-letnia Amerykanka.

Kibice na oficjalnej stronie WTA podzielają najwyraźniej opinię 21-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej. Tylko 8 proc. w internetowej sondzie bezwarunkowo popiera pomysł, 36 proc. jest zdania, że ma on sens, tylko jeśli zawodniczka zgodzi się na rozmowę, a 56 proc. jest zdecydowanie przeciw.

Jak osiągali sukces? Przeczytaj biografie najlepszych światowych tenisistów >>