US Open. Janowicz poddawany zabiegom, ale zagra w deblu? "To nie tak duże obciążenie"

Jerzy Janowicz po odpadnięciu z rywalizacji singlowej może liczyć już tylko na sukces w deblu. Polak na konferencji po porażce z Maximo Gonzalezem przyznał, że na treningach doznał kontuzji pleców, ale nie powinna go ona wyeliminować z gry w deblu.

Relacje z najważniejszych meczów US Open w aplikacji Sport.pl LIVE!

- W sobotę na treningu doznałem urazu, brałem zastrzyki, akupunkturę, masaże, nic nie pomogło, nie mogłem się ruszać ani serwować - Mówił na konferencji prasowej Jerzy Janowicz po porażce z Gonzalezem. Polak nie był w stanie ugrać nawet seta i niespodziewanie odpadł już w pierwszej rundzie. - Przed meczem wziąłem dwa najsilniejsze zastrzyki, ale to nic nie dało - dodał tenisista.

W związku z kontuzją pod znakiem zapytania stanął występ Janowicza w deblu. Jednak jak informuje Jakub Ciastoń, dziennikarz "Gazety Wyborczej", na swoim Twitterze, że jest szansa na to, że Polaka zobaczymy jeszcze na kortach w Nowym Jorku.

Ciastoń w swoich wpisał powtarza słowa trenera Jerzego Janowicza, który napisał mu SMS-a na temat stanu zdrowia tenisisty - Jerzy non stop ma różne zabiegi, ale nie wiemy jeszcze co z deblem. Zdecydujemy jutro rano. Debel to tylko maks 3 sety, Jerzy serwuje co cztery gemy, więc nie jest to tak duże obciążenie - cytuje.

Jak dodaje sam dziennikarz, te słowa oznaczają, że Janowicz najprawdopodobniej wyjdzie na kort w parze z Łukaszem Kubotem. Ich rywalami mają być Aisam-ul-Haq Qureshi i Jean-Julien Rojer rozstawieni z piątką. Mecz odbędzie się w czwartek.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.