US Open. Williams do sędziny: Nienawistnik z ciebie, jesteś wewnętrznie paskudna!

Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas kobiecego finału US Open pomiędzy Sereną Williams a Samanthą Stosur. Amerykanka straciła punkt za to, że... krzyknęła. Ten punkt kosztował ją gema przy własnym serwisie. Później w czasie meczu Williams m.in. pokazała prowadzącej to spotkanie Evie Asderaki rakietę jakby była przedłużeniem jej środkowego palca.

Relacja na żywo z meczu Williams - Stosur. Czytaj tutaj >

Finał miał być dla Williams tylko formalnością. Amerykanka była zdecydowaną faworytką i miała gładko wygrać w dwóch setach. Spotkanie rozpoczęło się jednak zupełnie inaczej. To Stosur dwukrotnie przełamała rywalkę w pierwszym secie i wygrała go 6:2.

Drugi set zaczął się od serwisu Williams. W pierwszym gemie, przy stanie 40:30 dla Stosur i jej kolejnej szansie na przełamanie punkt zdobyła Williams. Po chwili jednak sędzina prowadząca to spotkanie zabrała punkt Amerykance i przyznała go jej rywalce, która dzięki temu przełamała rywalkę. Powodem takiej decyzji był triumfujący okrzyk "come on" jaki wydała Williams przy uderzeniu decydującej piłki, zanim zakończyła się akcja, a Stosur miała jeszcze szanse piłkę odbić. Jest to w tenisie zabronione, ponieważ deprymuje rywali.

- Jeżeli spotkamy się w korytarzu, nie waż się na mnie spojrzeć, ponieważ jesteś szalona! Nienawistnik z ciebie, jesteś wewnętrznie paskudna! - krzyczała rozwścieczona Serena Williams do sędziującej mecz Evy Asderaki. - Kara za to? Po prostu wyraziłam swoje zdanie! O ile mnie pamięć nie myli jesteśmy w Ameryce! Nie patrz na mnie, nie patrz w moją stronę! - nie kryła oburzenia

 

Williams długo kłóciła się z sędziną, ale niczego nie wskórała. W późniejszej fazie meczu, gdy udało jej się zdobyć punkt, wymachiwała rakietą w stronę sędziującej.

Cała sytuacja wzbudziła dużo emocji wśród nowojorskiej publiczności, która nie wiedziała za co, jej rodaczce odebrano punkt. Przed kilkanaście minut na stadionie było bardzo głośno, co utrudniało grę zawodniczkom.

Podczas kolejnych akcji Williams cały czas okazywała sędzinie brak szacunku. Wymachiwała w jej stronę rakietą, zamarkowała uderzenie w jej stronę, po tym jak piłka wyraźnie była autowa oraz pokazała prowadzącej to spotkanie Evie Asderaki rakietę jakby była przedłużeniem jej środkowego palca.

Drugi set również zakończył się zwycięstwem Stosur 6:3 i to ona wygrała US Open. Na zakończenie meczu sfrustrowana Serena Williams nie podała ręki sędzinie i nie podziękowała jej za spotkanie.

 

Po meczu Williams tak skomentowała swoje słowa skierowane w stronę sędziny: - Tak naprawdę nie pamiętam co mówiłam. To wszystko było takie ostre, skrajne. Byłam w swoim świecie. Kiedy grasz, jesteś w swoim świecie, inaczej myślisz. To jest finał wielkiego szlema. Pewnie dowiem się, co powiedziałam dopiero z YouTube.

Finał mężczyzn pomiędzy Novakiem Djokoviciem a Rafaelem Nadalem w poniedziałek o 22. Relacja na żywo na Sport.pl

 

'Wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła'

Dwa lata temu podczas półfinałowego meczu US Open z Kim Clijsters, Serena Williams również miała duże pretensje do sędziego. Pojedynek zakończył się po tym, jak niezadowolona z decyzji arbitra Amerykanka obraziła sędziego, który odebrał jej za to decydujący punkt. - Klnę się na boga że wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła, słyszysz? - powiedziała wtedy tenisistka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.