US Open. Nadal z bólu spadł pod stół

Widok Rafaela Nadala zsuwającego się na podłogę w trakcie konferencji prasowej wstrząsnął US Open. - To tylko skurcz - bagatelizuje Hiszpan, ale nie zmienia to faktu, że na turnieju padł wielkoszlemowy rekord kontuzji.

Po zwycięstwie w III rundzie nad Argentyńczykiem Davidem Nalbandianem Nadal odpowiadał na pytania dziennikarzy. Nagle jego twarz wykrzywił grymas, przerwał w połowie zdanie, złapał się za nogę, i zapadając coraz głębiej w fotelu, osunął na podłogę. Spędził na niej 10 minut.

Nad tenisistą zebrało się konsylium fizjoterapeutów i masażystów. Dziennikarzy z sali wyproszono, ale na podglądzie wewnętrznej telewizji zobaczyli, jak Nadalowi przykładano do nogi lód, a do gardła wlewano izotoniczne napoje.

Hiszpan, kiedy już doszedł do siebie, wstał i uspokajał media zaproszone ponownie na salę: - Nic wielkiego się nie stało, po prostu złapał mnie skurcz. To się często zdarza, choć nigdy dotąd na konferencji - wzruszył ramionami uśmiechnięty.

"Często? Taki atak bólu? Zwalający z nóg tak silnego zawodnika?" - dziwili się jednak na blogach i Twitterze reporterzy i fani z różnych krajów. "New York Times" napisał, że scena z Nadalem pod stołem to doskonała ilustracja jego wydanej niedawno autobiografii "Rafa", w zaskakująco dużej części traktującej nie o sukcesach, ale o cierpieniu i bólu. "Dla zwykłych ludzi sport to wspaniała sprawa, ale uprawiany na poziomie profesjonalnym nie ma nic wspólnego ze zdrowiem i zdrowym trybem życia. Wielokrotnie przekraczamy bowiem granice wytrzymałości ludzkiego ciała" - napisał Nadal.

Na US Open padł już wielkoszlemowy rekord - w pierwszym tygodniu z powodu kontuzji wycofało się 14 sportowców, aż 18, jeśli doliczyć walkowery. Poprzedni rekord to 12 kreczy w Wimbledonie 2008. - Przerażające jest to, że to dopiero połowa turnieju - komentował Brad Gilbert, ekspert ESPN.

Jego zdaniem za rosnącą liczbą kontuzji stoi jednak nie tylko długi sezon i katorżnicze treningi. - Kiedyś tenisiści schodzili z kortu, gdy naprawdę nie byli w stanie grać. Teraz połowa kreczy to profilaktyka, a czasem po prostu brak woli walki do końca - stwierdził były szkoleniowiec Agassiego i Murraya. Gilbert uważa, że tenis powinien zmienić przepisy. Gdyby kreczujący zawodnicy obowiązkowo opuszczali kolejne dwa-trzy turnieje, wtedy okazałoby się, kto naprawdę jest chory, a kto przesadza. - Jeśli masz poważną kontuzję, musisz przecież potem odpocząć - dodał Amerykanin w "New York Timesie". - Większość meczów można dograć, ale zawodnicy nie chcą tego robić - podkreślił Roger Federer stawiany za wzór doskonałego przygotowania fizycznego. Szwajcar, który tylko raz w karierze poddał mecz, rozgrywa właśnie 48. Szlema z rzędu - więcej występów zaliczyli jedynie Wayne Ferreira (55) i Stefan Edberg (54).

Skurcz Nadala wymyślony nie był na pewno, bo Hiszpan należy do wyjątkowych twardzieli. Wynikał prawdopodobnie z niedostatecznego rozciągnięcia stygnących mięśni i nie powinien mieć znaczenia dla formy Hiszpana. Nie znaczy to jednak, że "Rafa" może spać spokojnie. Dziś zmierzy się z rewelacyjnie serwującym Gillesem Mullerem z Luksemburga, specjalistą od wielkoszlemowych niespodzianek - kilka lat temu wyrzucił Nadala z Wimbledonu, z US Open - Roddicka. Eksperci martwią się, że Hiszpanowi w obronie tytułu przeszkodzą nie skurcze, ale słaby serwis. Rok temu w całym turnieju dał się przełamać tylko pięć razy, teraz - średnio pięć razy w jednym meczu.

Z turniejem pożegnał się triumfator US Open 2009 Juan Martin del Potro, który przegrał w czterech setach z rewelacyjnie kontratakującym Francuzem Gillesem Simonem. Niektórzy chcieli znów widzieć w nim czarnego konia, ale olbrzymi Argentyńczyk atakuje z dużo mniejszą mocą, odkąd przeszedł w 2010 r. operację nadgarstka.

Lepiej strzelić sobie w kolano niż w głowę - Radwański o córkach

Agnieszka Radwańska i jej trofea ?

Więcej o: