Sport.pl

Tenis. 'The Indo-Pak Express', czyli Hindus i Pakistańczyk wygrywają dla pokoju

Hindus Rohan Bopanna i Aisam-Ul-Haq Qureshi z Pakistanu wygrali w niedzielę w Halle drugi w karierze turniej deblowy rangi ATP. Poza zarabianiem pieniędzy pod marką 'The Indo-Pak Express' promują pokój pomiędzy swoimi skłóconymi narodami.
Serwis specjalny Sport.pl - Wimbledon

W niedzielnym finale w Halle Bopanna i Qureshi pokonali 7:6 (10-8), 3:6, 11-9 Holendra Robina Haase i Kanadyjczyka Milosa Raonicia zwyciężając w popularnym turnieju Gerry Weber Open będącym ważnym przystankiem przed wielkoszlemowym Wimbledonem.

Bracia z innej matki

Pakistan i Indie od lat są w nieustannym konflikcie politycznym. Jedną z przyczyn jest toczący się spór o Kaszmir, terytorium graniczne należące od 1947 roku do Indii. Wzajemne relacje jeszcze pogorszyły się po ataku terrorystycznym w Mumbaju z 2008 roku. Jak to się więc stało, że przedstawiciele zwaśnionych narodów stają po jednej stronie siatki?

- Zawsze mówiłem, że skoro ja i Rohan radzimy sobie tak dobrze na korcie i poza nim, to nie ma powodu by Hindusi i Pakistańczycy nie mogli ze sobą dogadać - mówi wprost Qureshi. - Naturalnie, czujemy że dobrą grą dajemy jasny komunikat całemu światu, wszystkim Hindusom i Pakistańczykom - dodaje, nazywając swojego kolegę z kortu 'bratem z innej matki'.

Indo-Pak Express nabiera rozpędu

Bopanna i Qureshi grają razem od paru lat. Pierwszy turniej wygrali już w 2003 roku na niewielkim challengerze w Dallas. Jednak naprawdę zaistnieli dopiero w zeszłym roku. W ciągu całego sezonu doszli do sześciu finałów ATP, w tym wielkoszlemowego US Open gdzie ulegli amerykańskim faworytom, braciom Bryanom.

'Stop War, Start Tennis'

Po nowojorskim sukcesie tenisiści postanowili, że stworzą parę na stałe, a politycy dostrzegli, jak wielki potencjał w pokojowym marketingu mają mało dotąd znani zawodnicy. W decydującej fazie zeszłorocznego US Open Bopannę i Qureshiego dopingowali z trybun ambasadorzy obu państw przy Radzie Narodów Zjednoczonych. W porozumieniu z zawodnikami postanowili wykorzystać sukces do akcji promocyjnej pod hasłem 'Stop War, Start Tennis'.

- To tylko sport, ale ma wielki potencjał - mówił ambasador Indii Hardeep Puri. - Hardeep i ja jesteśmy na stałe w Nowym Jorku i cały czas szukamy dróg do nowego otwarcia, a to jest wspaniała szansa. Do Pakistanu płynie informacja, że para rozstawiona z numerem 16. doszła do finału. To świetna wiadomość! - wtórował mu Abdullah H. Haroon, ambasador Pakistanu.

Dobra nasza, znów trawa!

- Aisam i ja kochamy grać na trawie, to nasza ulubiona nawierzchnia. Wygranie tu finału to fantastyczna sprawa. Przyjeżdżamy do Halle od lat i w końcu wywalczyliśmy tytuł - mówił w niedzielę Bopanna.

Za wygraną w Halle otrzymali 250 punktów do deblowego rankingu ATP. W tym roku są szóstą parą i są na dobrej drodze by zagrać w kończącym sezon Barclays ATP World Tour Finals.

- Z nadzieją patrzymy na dalszą część sezonu. Nasze cele to wygrana w Wielkim Szlemie i zakwalifikowanie się do Finałów ATP w Londynie - odważnie zapowiada Qureshi.

Tysiące fanów nie mogą się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl »


Więcej o: