Sport.pl

Trójka Polaków na Masters

Debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski oraz Łukasz Kubot i jego austriacki partner Oliver Marach tak jak przed rokiem zapewnili sobie awans do kończącego sezon turnieju Masters w Londynie.
Za nieco ponad tydzień w londyńskiej hali O2 Arena zmierzy się ośmiu najlepszych singlistów i osiem najlepszych debli 2010 roku. Do wygrania będzie ponad 4,4 mln dol., z czego ok. 650 tys. dol. przypadnie na rywalizację w parach.

Po raz drugi z rzędu w turnieju zagra Kubot, który z Marachem zajmuje obecnie czwarte miejsce w deblowym rankingu ATP. Polsko-austriacka para finiszowała w tym sezonie znakomicie. W poprzednim tygodniu doszła do półfinału w Walencji, a teraz do ćwierćfinału imprezy ATP w Paryżu. - Wyjazd na Masters jest moim głównym celem na koniec sezonu - powtarzał Kubot od US Open. W zeszłym roku razem z Marachem debiutowali na Masters, wygrali jeden mecz i udział zakończyli na fazie grupowej.

Pewni występu w Londynie są też prowadzący w rankingu deblowym Amerykanie Bob i Mike Bryanowie, a także zajmujący kolejne lokaty: Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjić oraz Czech Lukas Dlouhy i Leander Paes z Indii. Przepustkę dostaną też Niemiec Philipp Petzschner i Austriak Juergen Melzer, którzy na liście ATP są dopiero 11., ale wygrali Wimbledon, a zgodnie z przepisami ATP wielkoszlemowi zwycięzcy kwalifikują się automatycznie.

O pozostałe trzy miejsca trwała zacięta walka. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, którzy zajmują piątą lokatę w rankingu i liczyli na czwarty w karierze udział w Masters, skomplikowali swoją sytuację, bo grali w ostatnich tygodniach słabo - polegli w I rundzie w Walencji, a w środę w pierwszym meczu w Paryżu dali się ograć Wesley'owi Moodiemu z RPA i Belgowi Dickowi Normanowi 6:7 (5-7), 6:7 (6-8). W końcówce drugiej partii zmarnowali dwie piłki setowe.

Fyrstenbergowi i Matkowskiemu, którzy mieli solidną przewagę punktową nad rywalami, w awansie pomogły jednak inne wyniki z Paryża. Wczoraj z rywalizacji odpadły bowiem dwie pary będące za ich plecami - zajmujący ósmą lokatę w rankingu Hindus Rohan Bopanna i Pakistańczyk Aisam-Ui-Haq Qureshi oraz Moodie i Norman (nr 6). Polaków ciągle mogą teoretycznie wyprzedzić w rankingu jeszcze dwie grające w Paryżu pary, ale nie spadną już niżej niż na siódmą lokatę. Awans mają więc w kieszeni.

W singlu na Masters w Londynie zobaczymy: Nadala, Federera, Djokovicia, Murraya, Soederlinga, Berdycha, Ferrera i Roddicka.

Więcej o: