Tenis. WTA Stanford i San Diego. Radwańska przegrywa, ale wraca do dziesiątki WTA

Agnieszka Radwańska przegrała z Marią Szarapową w półfinale turnieju w Stanford, ale wróci do pierwszej dziesiątki WTA.
Polka rozstawiona w Stanford z trójką zaczęła półfinał idealnie, wygrywając pierwszego seta 6:1. Później Rosjanka przestała się jednak tak często mylić, jej agresywna taktyka zaczęła przynosić efekty, w końcu całkiem przejęła inicjatywę i zwyciężyła w dwóch kolejnych setach 6:2, 6:2.

Radwańska nie zdołała pokonać byłej liderki rankingu po raz czwarty z rzędu. Od pamiętnego zwycięstwa nad Rosjanką w III rundzie US Open w 2007 r. przegrywała kolejno: w Dausze (2008), Toronto (2009) i Tokio (2009). Szarapowa po meczu przyznała, że nauczyła się już grać z Polką. - To trudna rywalka, bo świetnie się broni. Trzeba być maksymalnie skoncentrowanym i gotowym na to, że każda piłka może wrócić. Po pierwszym secie ograniczyłam błędy, poprawiłam celownik i to dało efekt - mówiła rozstawiona z piątką Rosjanka (WTA 15), która rok temu wróciła do tenisa po operacji barku i jest coraz bliżej pierwszej dziesiątki rankingu. Stanford to jej czwarty tegoroczny finał (wygrała w Memphis i Strasburgu). W decydującym pojedynku zmierzyła się w poniedziałek nad ranem polskiego czasu z Białorusinką Viktorią Azarenką, która w drugim półfinale pokonała rozstawioną z jedynką Australijkę Samanthę Stosur 6:2, 6:3.

Dla Radwańskiej Stanford było trzecim w sezonie półfinałem po Dubaju i Indian Wells. I choć z tej trójki był to turniej najniżej premiowany - dostała "tylko" 30 tys. dol. i 140 pkt do rankingu WTA - to wystarczyło, by wrócić do pierwszej dziesiątki. Radwańska przesunie się dziś z 11. na 10. miejsce, spychając z czołówki Chinkę Na Li, która w czerwcu wyeliminowała Polkę z Wimbledonu. Różnice są jednak minimalne i w przyszłym tygodniu wszystko znów może się zmienić.

Radwańska nie opuszcza Kalifornii. Od poniedziałku gra w bliźniaczej co do wielkości i puli nagród (700 tys. dol.) imprezie w San Diego. Jest rozstawiona z numerem czwartym i w I rundzie zmierzy się z zawodniczką z kwalifikacji. Z jedynką w San Diego gra Jelena Janković.

W turnieju zabraknie Urszuli Radwańskiej. Młodsza siostra Agnieszki przegrała w I rundzie eliminacji z Chorwatką Alją Tomljanović 2:6, 1:6. Był to pierwszy mecz Urszuli od końca stycznia, gdy doznała poważnej kontuzji kręgosłupa. Lekarze z kliniki w Beverly Hills, gdzie tenisistka przeszła operację, dali jej kilka tygodni temu zielone światło do powrotu na kort. Trener Robert Radwański zdaje sobie jednak sprawę, że powrót córki do wysokiej formy zajmie co najmniej kilka tygodni, jeśli nie miesięcy.

Udane losowanie Radwańskiej ?