Tenis. Rusza Polsat Warsaw Open. Karolina gra na serio

- Potrzebujemy porządnego kopa przed French Open. Nie kalkulujemy, tylko gramy o zwycięstwo - mówi Piotr Woźniacki, ojciec i trener największej gwiazdy turnieju.
Reprezentująca Danię Karolina Woźniacka, która w światowym rankingu WTA będzie od poniedziałku zajmować trzecie miejsce, swój pierwszy mecz warszawskiego turnieju (z pulą nagród 600 tys. dol.) rozegra dopiero w środę. W I rundzie, podobnie jak rozstawiona z dwójką Rosjanka Jelena Dementiewa, ma bowiem wolny los. Woźniacka zmierzy się z Niemką Angelique Kerber lub Słowenką Poloną Hercog, a Dementiewa czeka na zwyciężczynię pojedynku między Kanadyjką Aleksandrą Wozniak a zawodniczką z kwalifikacji.

Największe emocje w I rundzie wśród polskich fanów wzbudzi na pewno pojedynek Marty Domachowskiej z Katarzyną Pieter. Pech chciał, że obie posiadaczki dzikich kart wpadły na siebie. Domachowska w rankingu jest znacznie wyżej (WTA 157), ale ostatnio przeżywa potężny kryzys formy. Dlatego sporo osób stawia na 19-letnią Piter (WTA 332). Wszyscy pamiętają, że kilka lat temu filigranowa poznanianka napędziła niezłego stracha Nadii Pietrowej. - Marta nie lubi grać z presją, a to będzie mecz z gatunku "musi go wygrać" - komentował jeden z polskich trenerów. - Po prostu usiądę na środku. I niech się dzieje wola nieba - wzdychał Tomasz Wiktorowski, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, który ostatnio doradza indywidualnie Domachowskiej.

Z uśmiechem komentowała losowanie turniejowa czwórka, czyli Francuzka Marion Bartoli, która zmierzy się z Czeszką Klarą Zakopalovą. - Jestem w Polsce pierwszy raz. Bardzo mi się podoba. Na losowanie na narzekam - stwierdziła była finalistka Wimbledonu.

Z oczywistych względów największy szum był jednak wokół Woźniackiej, która płynną polszczyzną z uśmiechem udzielała wywiadów, a potem poszła na masaż. W sobotę w ogóle nie trenowała. Na lekki rozruch wyszła na godzinę dopiero w niedzielę. - Po skręceniu kostki, które przytrafiło się w Charleston miesiąc temu, właściwie nie ma już śladu, ale wolimy dmuchać na zimne. Karolina ciągle ma na kostce opatrunek, dostała też specjalne usztywniające buty od Adidasa. Najważniejsze jest jednak przełamanie bariery psychologicznej. Po takim urazie boisz się ślizgać, boisz się ryzykować. Karolina musi przełamać ten strach - mówił Piotr Woźniacki, ojciec i trener Karoliny.

- Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na występ w Warszawie. Potrzebujemy porządnego kopa przed French Open. Karolina musi wygrać kilka meczów, nabrać pewności. Nie będziemy kalkulować, czy do Paryża lecimy w piątek, czy w czwartek. Chcemy wygrać turniej - zapewnił Woźniacki. - Karolinie dobrze robi gra w tygodniu przed Szlemami. Pamiętacie zeszły rok? Wygrała w New Haven, a potem doszła do finału US Open. Nie obrazilibyśmy się teraz za taki sam scenariusz. Najpierw Warszawa, potem Paryż - zakończył trener.

Mecze I rundy w poniedziałek od 11 na kortach Legii. Bilety można jeszcze kupić w kasach. Turniej w telewizji od pierwszej rundy pokazują Polsat Sport, a także Eurosport. Więcej o turnieju na stronie internetowej Pwo.polsat.pl.

Kto z kim w I rundzie

K. Woźniacka (Dania, 1); J. Dementiewa (Rosja, 2) - wolny los; A. Kerber (Niemcy) - P. Hercog (Słowenia); I. Benesova (Czechy) - T, Garbin (Włochy); J. Zheng (Chiny, 5) - O. Goworcowa (Białoruś); M. Bartoli (Francja, 4) - K. Zakopalova (Czechy); P. Martić (Chorwacja) - kwalifikantka; K. Date-Krumm (Japonia) - B. Zahlavova Strycova (Czechy); A. Bondarenko (Ukraina, 6) - R. Vinci (Włochy); M. Oudin (USA, 8) - M. Rybarikova (Słowacja); S. Errani (Włochy) - kwalifikantka; M. Domachowska (Polska) - K. Piter (Polska); N. Li (Chiny, 3) - I. R. Olaru (Rumunia); K. Bondarenko (Ukraina, 7) - A. Dulgheru (Rumunia); T. Bacsinszky (Szwajcaria) - kwalifikantka; A. Woźniak (Kanada) - kwalifikantka.