"Łokieć tenisisty" nie musi boleć

Na temat "łokcia tenisisty" krążą różne opinie, mówiące o jego przyczynach i sposobach leczenia. Ale ile jest w nich prawdy, a ile mitów? Najwyższa pora rozwiać wątpliwości.
Mniej więcej połowa graczy cierpi na "łokieć tenisisty". Osoby powyżej 35. roku życia są w grupie szczególnie zagrożonej. "Łokieć tenisisty" to kontuzja polegająca na przeciążeniu mięśni prostujących nadgarstek (najczęściej mięśnia prostownika promieniowego krótkiego). Istotą problemu nie jest proces zapalny, jak się kiedyś uważało, lecz zmiany w ścięgnie polegające na dezorganizacji kolagenu z przyrostem fibroblastów jako wynik powtarzających się mikrourazów. Ból i tkliwość przy dotyku odczuwane są w okolicy ich przyczepu po bocznej stronie łokcia.

Najczęściej patologia rozwija się stopniowo, jako wynik licznych mikrouszkodzeń i tworzących się blizn w okolicy przyczepu. Uraz może pojawić się też nagle, np. po nietrafieniu w piłkę, kiedy dochodzi do większego naderwania mięśnia. Podawanie ręki, otwieranie drzwi, ruchy skrętne nadgarstka, podnoszenie czy chwytanie mogą być wtedy bolesne. W trakcie gry w tenisa ból najczęściej jest prowokowany przez uderzanie bekhendem.

Tenisiści są 2,8 raza bardziej podatni na rozwinięcie się opisywanej patologii w porównaniu do ludzi nie uprawiających tej dyscypliny. Problem z przyczepami mięśni po stronie bocznej jest około 10 razy częstszy niż dysfunkcja występująca po stronie przyśrodkowej ("łokieć golfisty").

Podczas serwisu łokieć prostuje się ze 116 do 20 stopni zgięcia w ciągu zaledwie 0,21 sek., osiągając prędkością kątową 982 st./sek. To uświadamia nam, jak ogromne siły działają na staw łokciowy w trakcie uderzeń. Większość z tych sił powoduje potężne przeciążenia w kierunku koślawienia i wyprostu. Z tego powodu w łokciu wiele struktur może ulec uszkodzeniu.

Wprawny lekarz (fizjoterapeuta) na podstawie wywiadu, analizy czynników wywołujących patologię, palpacji (badania dotykiem) i testów klinicznych jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem wskazać przyczynę problemu oraz zastosować odpowiednią terapię. W sytuacji nietypowych objawów warto przeprowadzić także badania dodatkowe (radiologiczne, ultrasonografię lub rezonans magnetyczny), które pomogą wykryć inne przyczyny. Trafnie postawiona diagnoza jest kluczowa dla efektu terapii, ponieważ różne struktury leczy się w inny sposób. Pamiętajmy - nie każdy ból w okolicy boku łokcia oznacza, że cierpimy na "łokieć tenisisty"! (...)

"Łokieć tenisisty" dotyka przede wszystkim amatorów, którzy uderzają piłkę w nieco odmienny sposób niż zawodowcy. U profesjonalistów dochodzi do wyprostu nadgarstka w trakcie uderzania bekhendem i redukcji przenoszenia drgań na łokieć dzięki rozluźnianiu uchwytu zaraz po kontakcie piłki z rakietą. Gracze rekreacyjni mają nadgarstek ustawiony w zgięciu. Zaraz po uderzeniu nadgarstek dalej idzie w kierunku zgięcia, co stawia duże wymagania przed mięśniami prostującymi nadgarstek, które, mocno pracując, hamują ruch zgięcia. Taka ekscentryczna praca może prowadzić do przeciążenia mięśni i rozwinięcia się patologii.

Prawidłowa biomechanika uderzeń jest podstawą profilaktyki urazów. Wszelkie błędy techniczne powinny być wykryte i skorygowane. Bekhend dwuręczny w znacznie mniejszym stopniu obciąża mięśnie prostowniki nadgarstka niż jednoręczny. W porównaniu z graczami bez kontuzji, ci cierpiący na "łokieć tenisisty" mają większą aktywność mięśni prostujących nadgarstek w trakcie kontaktu piłki z rakietą oraz w fazie po uderzeniu.

Częstym błędem technicznym jest używanie "prowadzącego" łokcia przy bekhendzie, otwarta główka rakiety przed uderzeniem, nieprawidłowy chwyt rakiety, brak rozluźniania chwytu po uderzeniu czy kontakt piłki ze strunami w dolnej połowie główki rakiety. Błędy te korelują z niższym poziomem gry oraz zwiększają obciążenie dla mięśni przedramienia. Ważne, aby trenerzy zwracali uwagę nowicjuszom na rozluźnianie chwytu po uderzeniu, gdyż jest to krytyczna faza dla przenoszenia drgań do ręki.

Do wykonania prawidłowego krytego bekhendu jednoręcznego niezbędne jest odpowiednie ustawienie dłoni na rączce rakiety. Granie zbyt "otwartym" chwytem (zbliżonym do kontynentalnego, "młotkowego") prowadzi szybką drogą do kontuzji. Nie zaleca się grania bekhendu liftowanego i podciętego bez zmiany chwytu.

Co robić, żeby nie dołączyć do tych 50 proc. poszkodowanych tenisistów? Ryzyko wystąpienia lub nawrotu kontuzji może być zmniejszone poprzez progresywny program treningowy, racjonalną rozgrzewkę i regularne ćwiczenia mięśni przedramienia, prawidłowo dobrany sprzęt tenisowy oraz poprawną technikę.

Nauka wykonywania odbić w prawidłowy sposób obniża obciążenia mięśni i redukuje prawdopodobieństwo wystąpienia urazu. Zawodnicy używający bekhendu dwuręcznego rzadziej cierpią na "łokieć tenisisty".

Warto zdawać sobie sprawę z faktu, że gra na twardych kortach stawia większe wymagania dla mięśni przedramienia.

Palenie tytoniu jest czynnikiem zwiększającym ryzyko rozwinięcia się "łokcia tenisisty". (...)

Więcej o tenisie - czytaj tutaj >