ATP: Masters czy co

I jak tu uciec przed naturą? Tydzień temu ledwie pogodziliśmy się z nadejściem jesieni, a już kilka dni później dostaliśmy pierwsze ostrzeżenie od zimy. Nic więc dziwnego, że w kalendarzu atp wyjątkowo mały wybór turniejów. Ale już nadchodzą zgłoszenia kolejnych zawodów i nawet zima w ich nazwie nam nie przeszkadza - byle tylko było gdzie pograć.

Krótka lista imprez, jak każdy medal, ma także drugą, zdecydowanie pozytywną stronę: gwarantuje świetną obsadę i naprawdę wysoki poziom. Frekwencja, jak w Pucharze Fischera na kortach Sporteum Tennis & Ski w Warszawie, też może zaskoczyć, ale organizatorzy to nie drogowcy - dali sobie radę.

Rywalizacja w kategorii +45 przypominała jakiś masters. Wśród 14 uczestników aż połowę stanowili gracze sklasyfikowani w czołowej "20" rankingu. Nic dziwnego, że przy czterech rozstawionych i złośliwym losie już w pierwszej rundzie Tomasz Wawrzyniak (atp 6) musiał spotkać się z Dariuszem Dziubińskim (9), a Zbigniew Popieluch (7) z Piotrem Mosoniem (15). W obu przypadkach zwyciężyli wyżej notowani.

Najlepszy okazał się Jan Papierz (13), który w ćwierćfinale wyeliminował najwyżej rozstawionego Zbigniewa Wojciechowskiego (3), następnie pokonał Popielucha, zaś w mistrzowskim pojedynku potrafił odrobić stratę seta i wygrać z Wawrzyniakiem 4:6, 6:3, 6:2.

Listę obecności w kategorii open otwierał Łukasz Puk (numer 1 w Polsce), a miejsce na drugim krańcu drabinki zajął Jacek Rejczak (4). Dwie rundy minęły bez wstrząsów, natomiast w ćwierćfinałach przyszedł czas na małą niespodziankę w postaci porażki Pawła Lewita (atp 14) z Maciejem Nowakiem (26) 3:9. W półfinale Rejczak z wielkim trudem pokonał Rafała Kołodziejskiego (28) 7:5, 2:6, 10-8, a potem zabrakło mu sił w starciu z Pukiem. Lider rankingu zwyciężył 6:4, 6:2.

Dobrali się

Na kortach stołecznego Orła, po dłuższej przerwie, stawiło się 11 par. Debliści grali jak zwykle najpierw w grupach, jak zwykle mecze były bardzo zacięte, natomiast w ostatnim spotkaniu Andrzej Dembowski i Robert Szczukiewicz nieoczekiwanie pokonali faworytów Łukasza Motora i Mikołaja Mielcarza 9:8(4). Wspólna gra tak przypadła im do gustu, że po zwycięskim finale panowie wymienili się numerami telefonów. Do tej pory nigdy nie stali po tej samej stronie siatki, a jako para zostali skojarzeni przez organizatorów.

Szybko, bo kolejka

Panie umówiły się na kortach Szkoły Tenisa Tie Break na Ursynowie. Aż 24 chętne do zwycięstwa w kolejnym turnieju z cyklu Grand Prix Warszawy Amatorek zostały podzielone na osiem grup. Eliminacje poszły bardzo sprawnie, bo kolejne zawodniczki już czekały na wolny kort. Tylko w grupie D dość długo toczyła się walka o awans do ćwierćfinałów. Iwona Domańska pokonała Wandę Narojek 6:4 i zapewniła sobie pierwsze miejsce. Najmniej sił awans kosztował Katarzynę Chmielewską, która w dwóch meczach "zgubiła" tylko gema.

I Domańska, i Chmielewska zakończyły występy w rundzie półfinałowej. Pierwsza przegrała z Moniką Żywiecką 1:9, a druga z Justyną Jackowską 4:9, która później triumfowała w finale 9:5.

Zapraszamy na konsultacje

Program "atp" działa już 20 miesięcy. Przez ten czas zarówno "atp" jak i organizatorzy zdobyli bardzo wiele doświadczeń. Chcąc je wykorzystać do usprawnienia działania programu zaczynamy cykl konsultacji dotyczących programu. Wszystkich chętnych (organizatorów i przedstawicieli ośrodków tenisowych) zapraszamy w środę 28 października do Chorzowa (godz. 12, korty ChTT) lub w czwartek 29 października do Wrocławia (godz. 12, korty na Stadionie Olimpijskim).