Maria dopingowa. Szarapowa, księżniczka tenisa przyznała się

To jedna z najbardziej wstydliwych wpadek w sporcie: księżniczka tenisa Maria Szarapowa została złapana w Australian Open na braniu meldonium. Zakazanego niedawno dopingowego hitu, na którym wpadło w 2016 roku wielu sportowców. Grożą jej cztery lata dyskwalifikacji
- Nie chcę tak kończyć kariery. Mam nadzieję, że dostanę jeszcze szansę. Odpowiadam za to, co znajduje się w moim ciele - mówiła Szarapowa. Nie było jeszcze w tenisie tak wielkiej postaci na liście złapanych na takim dopingu. Najciekawsze w tej sprawie jest tłumaczenie Szarapowej. Rosjanka przekonuje, że Mildronate pierwszy raz wzięła już 10 lat temu. I nie wiedziała. W ustach zawodowego sportowca taka deklaracja brzmi co najmniej dziwnie.

W 2007 roku przyłapano Martinę Hingis, w jej przypadku chodziło o kokainę. Wpadli też m.in. Greg Rusedski, Petr Korda, cała grupa tenisistów z Argentyny i Richard Gasquet, który od surowej kary za kokainową wpadkę wykręcił się tłumaczeniem, że narkotyk zażył przez pocałunek z dziewczyną. A Andre Agassi do brania metamfetaminy przyznał się dopiero w autobiografii, gdy nic nie miał już z tego powodu nic do stracenia. Rosjanka ma do stracenia wiele. Wygrywanie na korcie (35 tytułów) jak mało kto umiała połączyć z wygrywaniem w reklamach, w okołosportowym biznesie, w rankingach najbardziej rozchwytywanych marketingowo gwiazd. Krótko mówiąc, z wygrywaniem dzięki wizerunkowi.

28-letnia dziś Maria, pochodząca z Syberii, wypatrzona kiedyś na turnieju w Soczi przez Martinę Navratilovą i wychowana do wielkiej gry na Florydzie w akademii Nicka Bolletierego, już jako nastolatka została ogłoszona gwiazdą przyszłości w sporcie i sportowym marketingu. I sprostała tej zapowiedzi. Teraz na tym wizerunku pojawiła się plama. Szarapowa przyznała się do dopingu podczas zwołanej nagle konferencji prasowej w Los Angeles. Razem z wiadomością o konferencji pojawiły się spekulacje, że Rosjanka, jedna z największych postaci nie tylko tenisa, ale również całego światowego sportu, ogłosi na spotkaniu zakończenie kariery. Albo przynajmniej przerwę w karierze, i tak przerywanej ostatnio często kontuzjami. Ale nikt się nie spodziewał, że chodzi o doping.

Tymczasem ubrana na czarno Szarapowa poinformowała o wpadce, która miała miejsce podczas ostatniego turnieju wielkoszlemowego. Wykryte u niej meldonium to najgłośniejsza ostatnio substancja dopingująca. Meldonium jest na liście zakazanych środków dopiero od 1 stycznia 2016 roku i od tego czasu wpadali już na tym biatloniści, lekkoatleci, kolarze, a tego samego dnia co Szarapowa do dopingowej wpadki z meldonium przyznała się też Jekaterina Bobrowa, rosyjska łyżwiarka figurowa.

Przepisywane w chorobach serca Meldonium, funkcjonujące na rynku jako tabletki lub zastrzyki Mildronate, to eksportowy hit łotewskiej farmaceutyki. Najchętniej sprzedawany lek na Łotwie i obszarze byłego Związku Radzieckiego i najbardziej znane dziecko genialnego naukowca Ivarsa Kalvinsa. Meldonium pomaga walczyć z niedokrwieniem, eliminuje zagrażające sercu toksyczne produkty uboczne metabolizmu. Poprawia krążenie, dotlenienie komórek. I właśnie to dotlenienie kusiło sportowców wytrzymałościowych. WADA już od dawna miała sygnały, że ten lek jest nadużywany przez sportowców w nadziei na poprawę wyników - bez uzasadnienia jakąkolwiek chorobą. Od początku 2016 roku lek jest na liście zakazanych przez Światową Agencję Antydopingową.

Najciekawsze w tej sprawie jest tłumaczenie Szarapowej. Rosjanka przekonuje, że Mildronate pierwszy raz wzięła już 10 lat temu, gdy pojawiły się u niej zaburzenia rytmu serca oraz pierwsze objawy cukrzycy (Szarapowa ma w rodzinie przypadki tej choroby). Lek przepisano jej w połączeniu z innymi substancjami. Z jej słów wynikało, że była nim potem leczona dość regularnie. Jak dodała, nie miała pojęcia, że lek wszedł na listę zakazanych, nie śledziła tego.

W ustach zawodowego sportowca taka deklaracja brzmi co najmniej dziwnie, jeśli nie dyskwalifikująco. WADA informuje o wszystkich nowościach na liście zakazanych leków, rozsyła specjalne biuletyny, zwykle zresztą nie ma tych nowości wiele. Gdyby tak jak Szarapowa tłumaczył swój pozytywny wynik testu kolarz, biatlonista czy długodystansowiec, zostałby wyśmiany. Ale tenisistom od dawna wolno było w tych sprawach więcej. Ta wpadka jest plamą nie tylko na wizerunku Szarapowej, ale i całego tenisa, od dawna oskarżanego o to, że walkę z dopingiem prowadzi na odczepnego, byle nie podpaść WADA. Andy Murray, jeden z tych, których to od dawna drażni, sprawę Szarapowej skomentował na Twitterze krótko i dobitnie: "Czytaj przepisy, przestrzegaj ich, a wszystko stanie się proste".

Za doping meldonium grożą Szarapowej cztery lata dyskwalifikacji.

Nie tylko Szaarapowa. Na meldonium wpadła też mistrzyni olimpijska z Soczi i złota medalistka lekkoatletycznych MŚ [ZDJĘCIA]






Czy chcesz, by Szarapowa wróciła do tenisa?