Sport.pl

Maria Szarapowa o dopingu: dostałam e-mail, nie kliknęłam w link

- 22. grudnia dostałam e-mail od WADA o zmianach na liście substancji zabronionych, gdzie można było zobaczyć zabronione rzeczy i nie kliknęłam w link - tłumaczyła na poniedziałkowej konferencji prasowej przyłapana na dopingu Maria Szarapowa
- Od 10 lat przyjmuję lek o nazwie meldonium, który wcześniej nie znajdował się na liście zabronionych substancji, ale wpisano go na nią 1 stycznia 2016roku - powiedziała na początku rosyjska tenisistka, która dostała szansę, by samodzielnie przyznać się do tego, iż nie przeszła testu dopingowego na Australian Open.

- Zawiodłam moich fanów, zawiodłam też sport, który uprawiałam od kiedy miałam cztery lata i który tak bardzo kocham - mówiła.

- Wiem, że wielu z was myślało, że ogłoszę emeryturę, ale gdybym miała zamiar to zrobić, nie robiłabym tego w hotelu w centrum Los Angeles z takim paskudnym dywanem - próbowała żartować i zachowywać dobrą minę.

28-letnia tenisistka jest triumfatorką pięciu turniejów wielkoszlemowych, łącznie 35 w całym cyklu WTA. Była też liderką światowego rankingu. W trwającym sezonie z powodu kontuzji zagrała tylko w Australian Open, a przegrany ćwierćfinał z Amerykanką Sereną Williams był jej ostatnim dotychczas oficjalnym występem. Rosjanka zapewniła, że nie chce w ten sposób zakończyć kariery i ma nadzieję wrócić na kort po odbyciu kary.

Najlepszy mecz Radwańskiej w życiu!? 101 akcji Polki, co jedna, to ładniejsza! Kibice nie wierzą! [ZOBACZ]




Czy wierzysz w wymówkę Szarapowej?
Więcej o:
Komentarze (34)
Maria Szarapowa o dopingu: dostałam e-mail, nie kliknęłam w link
Zaloguj się
  • krzyysioo

    Oceniono 2 razy 2

    Solidnie się jej obrywa i nie trudno zrozumieć dlaczego, w wyczynowym zdecydowanie za dużo wspomagania. Ale jeśli ten lek jest na rynku lata i był dozwolony to ja skłonny jestem uwierzyć w jej pecha i dyskwalifikację dałbym czasową (rok?). Trochę podobnie Kowalczyk kiedyś "wpadła", coś chyba na blokadę przeciwbólowego wzięła, o ile mnie pamięć nie myli bez wiedzy lekarzy i oberwała dyskwalifikacją.

    Tu tylko w przeciwieństwie do Kowalczyk moją nieufność budzi zaplecze lekarskie, Justyna to był młody i nikomu nie znany żółtodziób, Maria to klasowa zawodniczka w kasowym sporcie, jakby dwa różne bieguny, tu lekarz powinien wiedzieć co podopieczna zjada, jakie to ma skutki i czy zjadać można.

  • troque

    Oceniono 2 razy 2

    Sport zawodowy jest chory, chyba w każdej dyscyplinie. Więcej sportu w czystej postaci spotkacie obserwując starsze panie z kijami do nordicwalk - ich piguły cardio chyba są im rzeczywiście potrzebne.

  • kolcak72

    Oceniono 4 razy 2

    ..ostatnio jakaś belgijka tłumaczyła, że jej rower to nie był jej rower :D

  • skrabel1

    Oceniono 3 razy 1

    Pani Mario, bujać to my, nie nas. Rozumiem, że czołowa tenisistka świata zarabiająca circa 30 mln dolarów czy tam euro rocznie nie ma prywatnego lekarza sportowego (lub kilku), który w środku nocy mógłby z pamięci wyrecytować listę zakazanych środków? Aha, już w to uwierzę ;) Sprawa na tyle jasne, że wyrok mniejszy od 2-letniego "urlopu" będzie skandalem.

  • tekken2015

    Oceniono 3 razy 1

    Bez przesady,ile tego leku w ciągu dwóch tyg.od czasu wpisania go na listę zakazanych mogła łyknąć,nie jest recydywistką pod tym względem,Australian Open też w tym roku nie wygrała...Rozumiem że przepisy każdego obowiązują ale żeby od razu robić z tego taką tragedię?Okoliczności łagodzące na pewno istnieją,inni się celowo faszerują różnymi gównami z premedytacją i dalej uprawiają zawodowy sport,może za nich lepiej się weźcie...

  • rulz007

    0

    Koksiara! Williams nastepna....

  • felicjan.dulski

    0

    Gdyby miała chociaż astmę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX