Tenis. Jerzy Janowicz daje sobie trzy lata na pierwszą dziesiątkę ATP

- Daję sobie trzy lata na to, żeby znaleźć się w pierwszej dziesiątce ATP - mówił przed sezonem najlepszy polski tenisista. W przyszłym tygodniu może wypaść z pierwszej setki po raz pierwszy od lipca 2012 r.
W 2015 r. Janowicz przeżywał trudne chwile. - Zapalenie oskrzeli w Montpellier, infekcja jelitowa w Madrycie, ból pleców w Monte Carlo - wspominał w grudniu w wywiadzie z komentatorem TV i blogerem tenisowym Markiem Furjanem. Najpoważniejsze było jednak naderwanie przyczepu rzepki lewego kolana, którego 25-letni tenisista doznał pod koniec sierpnia w Winston-Salem.

W klinice Carolina Medical Center dr Robert Śmigielski wykonał dwa zabiegi ostrzykiwania kolana tenisisty komórkami macierzystymi. - Mam nadzieję, że do końca sezonu przygotowawczego wszystko będzie już dobrze - mówił Janowicz.

Nie było. W pierwszej połowie stycznia Polak wycofał się z turniejów w Brisbane oraz Sydney i na drugą półkulę poleciał dopiero na Australian Open. W dobrym nastroju - na Instagramie wrzucił zdjęcie z Novakiem Djokoviciem i podpisem "Robercie Lewandowski, obgadaliśmy Cię!". W turnieju wylosował jednak rozstawionego z dziesiątką Amerykanina Johna Isnera, który posłał 37 asów, 61 wygrywających uderzeń i pokonał Janowicza 6:3, 7:6 (9-7), 6:3. W parze z Mariuszem Fyrstenbergiem Polak doszedł też do II rundy debla, ale po powrocie do kraju kolano znów dało o sobie znać, potrzebny był trzeci zabieg u doktora Śmigielskiego.

- Wycofaliśmy Jerzego z najbliższych turniejów. Myślę, że za 10 dni będzie gotowy do startów - mówił w poniedziałek Jerzy Janowicz senior prowadzący karierę syna. Niewykluczone zatem, że zagra w Gdańsku w pierwszym w historii meczu Polaków w Grupie Światowej Pucharu Davisa - z Argentyną (4-6 marca).

Teraz jednak uciekają mu punkty. W zeszłym roku w Australian Open doszedł do III rundy i porażka w pierwszym meczu kosztowała go spadek z 56. na 73. pozycję. W tym tygodniu miał bronić 150 punktów za zeszłoroczny finał w Montpellier, ale zamiast grać we Francji, przygotowuje się w Polsce. W najbliższy poniedziałek będzie miał już tylko 585 punktów, dokładnie tyle, ile setny obecnie Yuki Bhambri z Indii. Ostatni raz poza setką Polak był 9 lipca 2012 r. (109.).

Przed Janowiczem teraz walka o awans w rankingu i kwalifikację do igrzysk. By być pewnym gry w Rio, Polak po zakończeniu Rolanda Garrosa musi być wśród 56 najlepszych tenisistów świata. Na jego korzyść przemawia to, że nie broni już wielu punktów w pierwszym półroczu, jedynie 45 w Miami i 50 w Paryżu. Czy jednak na wygrywanie i odrabianie strat pozwoli zdrowie?

- Dużo się pisze niepotwierdzonych rzeczy o moim synu. W kolejny piątek będzie trenował, zapraszam wszystkich do Łodzi - zapewnia ojciec tenisisty.



Kim był chłopak Radwańskiej? Czy Vonn i Woods wciąż są razem? Słynne sportowe pary[QUIZ]




Czy Janowicz za trzy lata znajdzie się w najlepszej dziesiątce ATP?