Sport.pl

Sportowiec roku Sports Illustrated. Serena Williams, czyli zrobili konia w konia?

Redaktorzy Sports Illustrated ostrzegali, że podejmą trudną decyzję, ale nikt nie spodziewał się, że aż tak zignorują typ kibiców z całego świata. American Pharoah wygrał wśród nich zgarniając 47 proc. głosów. Ale w prestiżowym plebiscycie nie zwyciężył. Wyróżnienie przypadło Serenie Williams, zdobywczyni 1 proc. głosów.
Oddajmy królowej co królewskie. Serena w tegorocznym tenisowym cyklu wygrała 53 mecze na 56 rozegranych. Zdobyła trzy wielkie szlemy. I nawet jeśli jej absencja w kończących sezon mistrzostwach WTA stoi za amnezją oceniających jej wyczyny kibiców, to jednak na tytuł Sportsperson of The Year, prestiżowego amerykańskiego Sports Illustrated zasługuje. Zresztą tak jak każdy z nominowanych. Byli wśród nich m.in. Usain Bolt, który obronił mistrzowskie tytuły na 100 i 200 metrów w Pekinie, lider rankingu ATP Novak Djoković, Steph Curry, który poprowadził Warriors do 67 zwycięstw w sezonie zasadniczym NBA i mistrzostwa NBA, czy Lionel Messi. Ale największą gwiazdą głosowania wśród kibiców był American Pharoah, trójkoronowany. Wydawcy "SI" pisali w uzasadnieniu wyboru tej 12-tki, że chcą poznać zdanie kibiców, oraz że obecność w gronie nominowanych konia nikogo nie może dziwić.

Owszem. Bo to było

wydarzenie, którego Ameryka nie zapomni.

Ten właśnie ogier po raz pierwszy od 37 lat został "Triple Crown Winner", w dodatku dołożył w imponującym stylu zwycięstwo w legendarnej gonitwie Breeders Cup Classic. A to nie zdarzyło się nigdy. Nigdy! W USA oszaleli. By zrozumieć, czym tak bardzo podniecają się Amerykanie, trzeba cofnąć się do 1978 r. wtedy ostatni raz jeden koń wygrał trzy gonitwy stanowiące prestiżowy cykl - Kentucky Derby, Preakness i Belmont Stakes. Dokonał tego Affirmed, później umieszczony na liście 100. najważniejszych sportowców USA obok mistrzów olimpijskich, najwspanialszych lekkoatletów, pływaków, tenisistów i koszykarzy.

Co jest tak wyjątkowego w wygraniu tych trzech gonitw? Że dzieli je tylko 5 tygodni a ostatnia jest najdłuższa. I tam właśnie nader często przegrywały już dwukrotnie zwycięskie super-konie, bo nie obowiązuje zasada, że konie rywalizujące w Belmont muszą ścigać się też w poprzednich gonitwach.

Aż do 2015 r. Skalę sukcesu American Pharoah oddaje jeden z galopów treningowych przed gonitwą Traves Stakes, kiedy na biegnącego na pustym torze ogiera patrzyło z trybun 20 tys. widzów. A gdy przyleciał na Breeders Cup jego wyjście z samolotu filmowało na żywo kilkadziesiąt kamer stacji telewizyjnych. Wygrał tam i wieku 3 lat zakończył karierę. Zgodnie z zapowiedziami jego właścicieli wrócił do rodzinnej stadniny i dba, by jego imię znalazło się genach potomków.

Jednak po ostatniej gonitwie wiele osób długo nie potrafiło otrząsnąć się z szoku, będąc świadkami historycznego wydarzenia.

Te emocje pozostały w kibicach podczas głosowania

na Sportsperson of the Year. American Pharoah na początku szedł równo z drużyną Kansas City Royals, której zwycięstwo w mistrzostwach MLB było odbierane jako powrót do najczystszych wartości w baseballu, bez komputerów, analiz, tabelek w excelu, ale jako wynik czystej pasji i miłości do tego sportu. Wybitny ogier rozegrał ten wyścig jak wszystkie swoje zwycięskie gonitwy. Mocno poprowadził a na ostatniej prostej odskoczył od całej stawki wybitnych rywali i wygrał potężnie, o kilka długości. Zdobył na całym świecie blisko 300 tys. głosów (47 proc. wszystkich), Royals 29 proc. Trzeci Messi miał 6 proc. głosów. Bolt, Djoković czy Williams - 1 proc.

Emocje związane z tym wyborem pojawiły się nawet w Polsce. Oto strona na FB wrocławskiego toru wyścigów konnych na Partynicach pokazywała, jak się rozkładają głosy między województwami. W Dolnośląskim, gdzie leży Wrocław, American Pharoah wygrał. W Mazowieckim (Tor Służewiec w Warszawie), wygrał Messi. Zabawa? Pewnie, ale nikt chyba z głosujących się nie spodziewał, że wybór kibiców w skali globu zostanie aż tak zignorowany.

Ogłaszając wynik plebiscytu, oraz pokazując piękną okładkę z sesji Sereny, redaktorzy "SI" używali głównie dwóch argumentów. Pierwszym były początkowe zdania tego artykułu. Drugim, że wybór należał do nich, ale chcieli też poznać zdanie ludzi i uszanowali je, ogłaszając wyniki "głosu ludu". Opublikowano też monumentalny materiał o karierze i życiu Sereny. Po jego lekturze nie ma wielu wątpliwości, że to wybór słuszny.

Trzeba w to wierzyć, bo

"SI" nie bałby się rozstrzygnięcia, że to koń

zostaje "osobowością" roku w sporcie. W historii plebiscytu wielokrotnie wybory zaskakiwały, często byłyby dla kibica w Polsce kompletnie niezrozumiałe. Ale też w ciągu ponad 60 lat na liście laureatów znajdują się wielkie nazwiska. Wayne Gretzky, Muhammad Ali, Billy Jean King, Chris Evert, Michael Jordan, LeBron James, Kareem Abdul-Jabbar, Greg LeMond, Tiger Woods, Michael Phelps czy nie wykreślony z tabeli Lance Armstrong. Jedynym przedstawicielem końskich sportów jest Steve Couthen, najmłodszy dżokej, który dosiadając Affirmed zdobył Potrójną Koronę w 1978 roku. 37 lat później American Pharoah został tak jak Affirmed, czy Secretariat, ikoną sportu, mimo braku zwycięstwa w plebiscycie "SI". Ale za swoje osiągnięcia przez magazyn i tak został wyróżniony.

Najważniejsze sportowe wydarzenia 2015 r. na zdjęciach [AP]




Więcej o:
Komentarze (16)
Sportowiec roku Sports Illustrated. Serena Williams, czyli zrobili konia w konia?
Zaloguj się
  • mietekkowalski

    Oceniono 17 razy -3

    Gdyby to była okładka Gazeta Wyborcza, to wygrałby Kaczyński, a na okładce daliby Petru.

  • Black Swan

    Oceniono 19 razy -3

    i znowu wydymali Giertycha.... jak nie Kaczor to jakaś syrena...

  • Jan K

    Oceniono 1 raz -1

    koń to chyba lekka przesada ale jak kobieta/hehe/ z brodą i z jajami może wygrywać ?
    ale chociaż dobrze że Serena zgolila brodę i zatapetowala pryszcze

  • Zoltan Chivay

    Oceniono 1 raz -1

    W Polsce też tak było, niestety.
    OŚWIADCZENIE ORGANIZATORÓW BIEGÓW NOMINOWANYCH DO IMPREZY ROKU 2015.
    Wyniki konkursu na wybór Imprezy Roku 2015 są już wszystkim znane (imprezy biegowej oczywiście). Z tego miejsca chcieliśmy bardzo podziękować biegaczom, internautom, naszym sympatykom za głosowanie, organizowanie różnych akcji zachęcających do oddania swojego cennego głosu. Przeprowadzaliście Drodzy Biegacze oddolne inicjatywy wspierające nasze biegi - jesteśmy Wam niezmiernie za to wdzięczni. Dziękujemy za okazane nam wsparcie i wskazanie, które imprezy biegowe wg Was zasługują na wyróżnienie.
    Przypomnijmy trzy kategorie, w których braliśmy udział: maratony, półmaratony oraz 5-10-15 km. Głosowanie internautów wyglądało jak na załączonym obrazku. Na wynik ostateczny miały wpływ jeszcze głosy ekspertów. 27 listopada podczas gali nagrody otrzymały… zupełnie inne biegi niż te wskazane przez biegaczy, co dla sporej części osób było ogromnym zaskoczeniem. Teoretycznie mogło się tak zdarzyć, ponieważ wynikiem końcowym miała być „średnia ważona”.
    Pytamy jednak, dlaczego przed ogłoszeniem konkursu, ani po jego zakończeniu organizatorzy publicznie nie podali do wiadomości jaka była waga głosowania ekspertów? Ilu tych ekspertów było? Kim oni byli? Dlaczego organizator nie zabiera głosu i nie raczy rzetelnie odpowiedzieć na pytania stawiane przez biegaczy? Przecież to biegacze, internauci przez cały miesiąc oddawali swoje głosy! Teraz wygląda tak, jakby o tych głosach nikt z organizatorów konkursu nie pamiętał. Wyniki głosowania zostały zdjęte ze strony konkursowej, co już jest zupełnym niezrozumieniem.
    Domyślamy się, że teraz jest trudno wytłumaczyć dlaczego bieg, który zdobył 41% procent głosów w głosowaniu „przegrywa” rywalizację z biegiem, który zdobył 9%. Naszym zdaniem takie wytłumaczenie jest obowiązkiem organizatorów.
    Nie pozwolimy, aby internauci byli jedynie „maszynką do nabijania odsłon” organizatorowi plebiscytu, który będzie mógł się pochwalić jak duża grupa biegaczy oddała swój głos… głos, który, mamy wrażenie, nie miał żadnego znaczenia w tym przypadku.(...)

  • szechter-killa

    Oceniono 5 razy -1

    Nie wierzę, że ten artykuł o koniu jest na serio... skończyłem czytać jak okazało się, że jacyś "ludzie" chcą wybrać sportowcem roku zwierzę, szanujmy się ku... chociaż trochę!

  • minkat

    Oceniono 2 razy 0

    mam wrazenie, ze ona niedlugo oficjalnie zakonczy kariere, a te wszystkie okladki i sesje to celowe robienie z niej tzw. "osobowosci medialnej" w celu dlaszego promowania jej w tv w charakterze moderatorki czegostam czy eksperta.

    gdyby to byl plebiscyt na sportowca ostatniego dziesieciolecia to ok, ale w tym roku najwybitniejsze osiagniecia mial kon.

    Serena musialaby wygrac wszystkie tegoroczne wielkie szlemy zeby mu dorownac.

  • Marcin V

    Oceniono 2 razy 0

    Miał wygrać "KUŃ" jako sportowiec? Hahahahahahahahahahahahaha!

  • gall.anonim.pn

    Oceniono 1 raz 1

    Nie rozumiem, przecież "American Pharoah" ma właściwy w epoce akcji afirmatywnej kolor skóry!!! Powiedziałbym że jest nawet bardziej czarny od prezydenta Obamy, a może nawet sióstr Williams!

  • hippolitkwas1

    Oceniono 3 razy 1

    też bym głosował na American Pharoah

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX