Janowicz: Rozchorowałem się, nie spałem dwie noce

- Jestem piekielnie zawiedziony, bo czułem się nieźle przez cały tydzień. Rozchorowałem się dwa dni temu. Dwie noce nie spałem, miałem gorączkę, dlatego jestem tak słaby. Niewiele więcej mogłem zrobić - powiedział Jerzy Janowicz, który po ośmiu minutach finału w Montpellier poddał mecz.
Łodzianin nie wykorzystał swojej trzeciej w karierze szansy na zwycięstwo w turnieju rangi ATP. W 2012 r. przegrał finał w paryskiej hali Bercy, a w 2014 r. w amerykańskim Winston-Salem. W niedzielę w finale turnieju w Montpellier (pula nagród 494 310 dol.) skreczował już przy stanie 0:3 dla Gasqueta po zaledwie ośmiu minutach gry.

Janowicz wyglądał źle pod względem fizycznym. Siedział wpatrzony w jeden punkt, ledwo utrzymując otwarte oczy. Polak przegrał najprawdopodobniej z chorobą. Kibice początkowo wybuczeli Polaka, ale chwilę później, gdy ten schodził z kortu, nagrodzili go brawami.

- Rozchorowałem się dwa dni temu. Dwie noce nie spałem, miałem gorączkę, dlatego jestem tak słaby. Niewiele więcej mogłem zrobić - cytuje tłumaczenia Polaka strona atpworldtour.com.

- Jestem piekielnie zawiedziony, bo czułem się nieźle przez cały tydzień. W pierwszej rundzie obroniłem sześć piłek meczowych, a potem grałem całkiem niezły tenis - dodał.

Czy polscy sportowcy piszą wierze? [POEZJA Z TWITTERA]