Indian Wells. Trzęsienie ziemi wystraszyło tenisistów. Nadal: Bardzo się bałem

Wstrząsy o sile dochodzącej nawet do 5,1 w skali Richtera zaniepokoiły tenisistów przed poniedziałkowymi meczami Indian Wells. Epicentrum znajdowało się 30 kilometrów od kortów, na których rozgrywany jest jeden z najważniejszych turniejów sezonu.
To najsilniejsze wstrząsy, jakie zarejestrowano na tym obszarze od ponad trzech lat. Dla Rafaela Nadala, dla którego Indian Wells to powrót na korty twarde po rocznej przerwie, było to pierwsze trzęsienie ziemi w życiu. - Bardzo się bałem - powiedział.

Wstrząsy pojawiły się podczas rozgrzewki Nadala przed meczem z Argentyńczykiem Leonardo Mayerem. Hiszpan przyznał dziennikarzom, że dopiero po chwili zorientował się, co się dzieje. - Leżałem na stole do masażu, gdy nagle zaczął on się trząść - mówił Nadal. Wstrząsy ustały jeszcze przed rozpoczęciem meczów.

Hiszpan ostatecznie na kort wychodzić nie musiał. Tenisista z Majorki, rozstawiony z numerem piątym, otrzymał walkowera od Argentyńczyka Leonardo Mayera. Kolejnym rywalem Nadala, byłego lidera rankingu ATP World Tour, będzie Łotysz Ernests Gulbis, a w ewentualnym ćwierćfinale trafi na swojego wielkiego rywala Rogera Federera.

Szwajcar trzęsienia ziemi się nie przestraszył, ale przyznał, że to dziwne uczucie. - Już kilka razy zdarzyło mi się to przeżyć, da się do tego przyzwyczaić. Martwiłem się tylko o moją rodzinę, na szczęście byli gdzieś poza domem - powiedział. Kilka godzin po wstrząsach łatwo rozprawił się z Chorwatem Ivanem Dodigiem 6:3, 6:1.