Sport.pl

Czy Djoković opuści turniej w Paryżu?

Lider rankingu ATP Novak Djoković przez ostatnie tygodnie sezonu zmaga się przede wszystkim z kontuzjami. Niedawno przez sześć tygodni leczył kontuzję pleców, a podczas turnieju w Bazylei dało znać o sobie bolące ramię. Jeżeli Serb nie przystąpi do środowego pojedynku z Ivanem Dodigiem, straci szansę na otrzymanie premii w wysokości 1,6 miliona dolarów.
W półfinale turnieju w Bazylei Djoković przegrał z Japończykiem Kei Nishikorim, ulegając w trzecim secie 0:6. Serb dwukrotnie w czasie spotkania prosił o interwencję turniejowego lekarza zgłaszając uraz prawego ramienia. - Start w turnieju był szokiem dla mojego ciała - komentował najlepszy tenisista tego sezonu.

Djoković nie wycofał się jeszcze z turnieju ATP w Paryżu, który trwa od poniedziałku. Jako tenisista rozstawiony, ma zacząć udział w imprezie od meczu II rundy w środę. Powodem, dla którego Djoković może zdecydować się na występ mogą być pieniądze. Jako światowy numer jeden Djoković mógł liczyć na bonus w wysokości dwóch milionów dolarów. Warunkiem, który musiał spełnić był udział w ośmiu obowiązkowych turniejach Masters 1000. Opuszczenie październikowego turnieju w Szanghaju (zrezygnował z powodu kontuzji pleców) sprawiło, że od sumy premii odjęto 400 tys. dol. Jeżeli nie pojawi się w środę na korcie w Paryżu - pozostałe 1,6 mln dol. także nie trafi na jego konto.

- Dobrze jest stawać przed takim wyborem, prawda? - żartuje Roger Federer, który w niedzielę w Bazylei wygrał pierwszy turniej od 10 miesięcy. Szwajcar zarobił na korcie w tym sezonie niespełna 4 miliony dolarów, natomiast tegoroczne dokonania Djokovicia są lepsze o 7 mln.

Djoković i Federer mają zapewniony udział w turnieju Masters, który w dniach 20-27 listopada rozegrany zostanie w londyńskiej O2 Arena. Zagrają w nim także Rafael Nadal, Andy Murray i David Ferrer. Pozostali zawodnicy walczą o trzy ostatnie miejsca gwarantujące udział.

Więcej o: