Sport.pl

Puchar Davisa. Czy Polska pasuje do elity Pucharu Davisa?

Porażka 2:3 z Argentyną udowodniła, że kapitan Polaków wybór ma niewielki, ale zawsze może liczyć na wszystkich najlepszych tenisistów. Inni kapitanowie mają większe możliwości, ale mniej chętnych do gry.
Wynik jest mylący, bo może sugerować, że Polacy byli blisko pokonania Argentyńczyków. Nic bardziej mylnego - po dwóch łatwych wygranych rywale byli na tyle pewni awansu do ćwierćfinału, że w deblu partnerem Carlosa Berlocqa był debiutant Renzo Olivo. - Jestem pewien, że gdyby po pierwszym dniu było 1:1, zagrałby lider Leonardo Mayer - stwierdził kapitan Polaków Radosław Szymanik. Po drugim singlowym zwycięstwie Mayera mecz był rozstrzygnięty, w meczu bez stawki Hubert Hurkacz pokonał Olivo.

Kołdra polskiej kadry jest tak krótka, że wystają spod niej kolana Jerzego Janowicza. Jego kontuzja spowodowała, że pierwszą rakietą w polskim zespole był grający po tygodniu treningów inny rekonwalescent Michał Przysiężny, drugim singlistą był 19-letni Hurkacz. Przed startem meczu odpowiednio: 318. i 602. gracz na świecie. Wśród 16 drużyn Grupy Światowej był tylko jeszcze jeden zawodnik spoza dwusetki rankingu ATP - w drużynie Kanady.

Czy w takim razie polski tenis zasługuje na miejsce w elicie? Szwajcarzy w 2014 r. triumfowali w Pucharze Davisa dzięki Rogerowi Federerowi i Stanislasowi Wawrince. W tym sezonie ich zabrakło i w weekend Szwajcarzy z Marco Chiudinellim (ATP 146) oraz Henrim Laaksonenem (ATP 174) ulegli Włochom 0:5. Kanadyjczycy awansowali do elity dzięki Milosowi Raonicowi (ATP 14), bez niego przegrali z Francją 0:5.

W sumie Szwajcarzy poza Federerem i Wawrinką w setce nie mają nikogo, w TOP 500 jest ich sześciu, w tysiącu - 13. Polacy mają jednego gracza w setce rankingu, czterech w pięćsetce, 13 w tysiącu.

Z drugiej strony, liczba zawodników w czołówce rankingu nie zawsze przekłada się na wyniki w Pucharze Davisa. Hiszpania w pierwszej setce ATP ma 15 zawodników, od 2000 r. wygrywała rozgrywki pięciokrotnie, ale od dwóch lat gra poziom niżej - w I grupie euroafrykańskiej. Wszystko załamało się w 2014 r., gdy Hiszpanie po 18 latach wypadli z Grupy Światowej, a kapitan Carlos Moyá zrezygnował, zirytowany problemami z namówieniem do gry najlepszych zawodników. Jego następczynią federacja mianowała Galę León, pierwszą w historii kapitankę reprezentacji Hiszpanii, w przeszłości tenisistkę bez sukcesów. - To tak, jakbym ja miał prowadzić szpital - powiedział Rafael Nadal. León szybko zastąpiła bardziej utytułowana Conchita Mart~nez - i zaczęła od klęski. W lipcowym debiucie z Rosją wystąpił jeden gracz z pierwszej pięćdziesiątki Tommy Robredo. Komu by się chciało lecieć do Władywostoku? W tym samym czasie David Ferrer i Fernando Verdasco bawili się na weselu kolegi z kadry Feliciano Lópeza. Gdy Hiszpanom zajrzał w oczy spadek do III ligi, Nadal i Ferrer przyjęli powołanie i gładko wygrali z Danią 5:0.

Reprezentacja Polski takich problemów nie ma. Janowicz opuścił dopiero drugi mecz w Pucharze Davisa od 2008 r. Przysiężny wyszedł na kort, choć też w zasadzie nie powinien. Do końca marca będzie trenował we Wrocławiu, bo wciąż jest daleki od formy pozwalającej na występy na turniejach.

Być może Polacy nie odmawiają reprezentacji, bo daje im ona pierwsze szanse na pojedynki z wyżej notowanymi rywalami. W Gdańsku sparingpartnerem kadry był 17-letni Kacper Żuk, wcześniej tę funkcję pełnił Hurkacz, który w weekend pierwszy raz zagrał z graczem z pierwszej pięćdziesiątki rankingu ATP. Zaczynał tak również Janowicz.

Nie tylko Szaarapowa. Na meldonium wpadła też mistrzyni olimpijska z Soczi i złota medalistka lekkoatletycznych MŚ [ZDJĘCIA]




Więcej o: