Wimbledon. Isner o historycznym meczu: Mógłbym zjeść dwanaście Big Maców

Nie milkną echa najdłuższego meczu w historii zawodowego tenisa, który stoczyli John Isner i Nicolas Mahut. Podczas spotkania pizze swojemu rodakowi donosił sam Andy Roddick. - Mógłbym zjeść 12 Big Maców - komentował Isner, który ostatecznie po ponad 11 godzinach wygrał 6:4, 3:6, 6:7, 7:6, 70:68. W piątek zagra mecz drugiej rundy i debla przeciwko Michałowi Przysiężnemu.
W środę, drugiego dnia trzydniowego spotkania, Andy Roddick opuścił już korty, ale wrócił na wieść o przedłużającym się meczu Isnera. Wspomógł swojego kolegę i jego trenerów zapasem żywności. - Były trzy pudełka pizzy, różne rodzaje kurczaka i puree z kartofli. Mógłbym zjeść 12 Big Maców - opowiadał Isner, który w środę przebywał na korcie ponad siedem godzin.

W piątek Isnera czekają dwa kolejne mecze. W drugiej rundzie zmierzy się z Holendrem Thiemo de Bakkerem. Zapobiegliwi organizatorzy zaplanowali spotkanie jako pierwszy mecz na korcie numer pięć.

Przeciwko Amerykaninowi będzie miał okazję zagrać także Michał Przysiężny. Polak w parze z Dudim Selą z Izraela trafił na Isnera i Sama Querreya rozstawionych z dwunastką w pierwszej rundzie debla.

Radwańska dla Sport.pl: Isner z Mahutem? Pełen szacunek

- Jasne, że oglądałam, wszyscy oglądali. Zwróciłam uwagę na ten mecz chyba jak było 20:20. Zdążyłam pójść na trening, a oni grali, potem poszłam na fizjoterapię, a oni grali, potem jadłam kolację, a oni ciągle grali, potem byłam w internecie, a oni ciągle grali  - opowiadała Agnieszka Radwańska.

Specjalny tenisowy serwis o Wimbledonie ?