Wimbledon. Federer w pólfinale. Starzy mistrzowie dają radę

Roger Federer odrobił dwusetową stratę w meczu z Marinem Ciliciem i awansował do półfinału Wimbledonu. W finale kobiet po siedmiu latach znów mogą się zmierzyć siostry Williams.
Federer był w wielkich opałach. Pierwszego seta przegrał po tie-breaku, w drugim, jedyny raz w meczu, dał się przełamać, a Cilić takiej szansy nie zmarnował. Mierzący 198 cm Chorwat świetnie serwował i potężnie atakował. Starsi kibice mogli mieć déjá vu, bo do złudzenia przypominał Gorana Ivanisevicia, swojego rodaka, który wygrał w Londynie w 2001 roku.

Ivanisević zasiadł na trybunach, bo od 2013 roku jest trenerem Cilicia. Doprowadził go do triumfu w US Open w 2014 roku, gdzie w półfinale ograł Federera w trzech setach. - Po prostu zdmuchnął mnie z kortu - mówił Szwajcar przed wczorajszym ćwierćfinałem. - Goran przeniósł grę Marina na wyższy poziom - dodał.

Długo zapowiadało się na powtórkę, ale Federer zdołał wrócić. Trzecią partię wygrał, w czwartej bronił trzech piłek meczowych. Doprowadzało to do wrzenia trybuny Kortu Centralnego. Szwajcar wygrał Wimbledon siedem razy i Brytyjczycy kochają go, jakby grał pod ich flagą. Nie tylko oni zresztą. "Chcę podziękować Rogerowi Federerowi za wygranie tego czwartego seta. Wszyscy w restauracji dla zawodników oglądali mecz na stojąco. Nikt inny nie jest tak kochany" - napisała na Twitterze Rosjanka Ałła Kudriawcewa.

Po tie-breaku czwartego seta wygranym 11-9 Federer poczuł się pewniej. Decydującą partię kontrolował. Sił mu starczyło, bo w czterech poprzednich rundach nie stracił seta. W półfinale rywalem Szwajcara będzie 25-letni Milos Raonic. Kanadyjczyk wygrał z Federerem tylko dwa z 11 meczów i faworytem do awansu do finału nie będzie.

Dziś odbędą się półfinały kobiet, przed którymi wszyscy zadają sobiepytanie: czy 34-letnia Serena Williams i jej dwa lata starsza siostra Venus znów spotkają się w finale?

Dla młodszej z sióstr to już ósmy kolejny Szlem, w którym dochodzi do czołowej czwórki. W półfinale zmierzy się z 50. na świecie Jeleną Wiesniną. Rosjanka jest świetną deblistką. W singlu poza czwartą rundę Szlema wyszła po raz pierwszy w 42 startach. W ćwierćfinale pobiła Dominikę Cibulkovą, wymęczoną bojem z Agnieszką Radwańską. Jej wygrana z Sereną byłaby sensacją.

W drugim półfinale zmierzą się zwyciężczyni Australian Open Angelique Kerber z Venus Williams. Amerykanka wygrywała Wimbledon pięć razy, ale ostatni raz w 2008 roku. Potem starzała się znacznie szybciej niż jej siostra. To jej pierwszy półfinał Szlema od sześciu lat.

- Szybko ten czas mija. Cieszę się, że mam szansę tu być. Nie żałuję niczego, co się przez ten czas wydarzyło. To długa droga, ale wzmocniła mnie - mówiła po ćwierćfinałowej wygranej z Jarosławą Szwedową z Kazachstanu. Bo ostatnie lata Venus Williams to pasmo upadków i powrotów. Trapiona przez kontuzje wypadała z pierwszej setki, by kolejny raz do niej wrócić. W maju była 16. na świecie, teraz jest ósma. Nigdy nie pomyślała o zakończeniu kariery. - To byłoby proste wyjście. A ja nie mam czasu na proste rzeczy - mówiła.

Jeśli pokona Kerber, może dojść do 28. oficjalnego meczu sióstr Williams, w tym siódmego na Wimbledonie i piątego w jego finale. Ostatni, w 2009 roku, Serena wygrała 7:6 (7-3), 6:2.