Wimbledon. Deszcz i kłopoty faworytów. Djoković odpadnie?

W Londynie znów padało i w czwartek rozegrano niewiele spotkań. Odpadł Stan Wawrinka, problemy miała Serena Williams, w opałach jest także Novak Djoković.
Zaczęło się ponuro, bo nad Wimbledon znów napłynęły ciemne chmury. Cały czas padało, lub było jasne, że zaraz lunie. Mecze zaczęły się z opóźnieniem i kilkukrotnie były przerywane. Ukończono tylko osiem meczów singla mężczyzn oraz siedem kobiet.



Będzie gra w Middle Sunday

W rezultacie wieczorem zapadła niezwykle rzadka decyzja, o rozgrywaniu meczów w niedzielę. Tak zwana Middle Sunday, to tradycyjnie dzień wolny w rozgrywkach, by trawa na kortach mogła się zregenerować. Tenisiści wychodzą na kort tylko wówczas, gdy są poważne zaległości w harmonogramie, a prognozy przewidują dalsze opady. Do tej pory w Middle Sunday grano jedynie w 1991, 1997 i 2004 roku. Nie ucieszyło to pracujących dzień w dzień dziennikarzy.





Del Potro wraca

W turnieju mężczyzn doszło do sporej niespodzianki. Juan Martin del Potro w pierwszym turnieju wielkoszlemowym od Australian Open 2014 pokonał rozstawionego z czwórką Stana Wawrinkę 3:6, 6:3, 7:6 (7-2), 6:3.

- Cieszę się z wyniku, ale na 100 procent będę gotowy dopiero w przyszłym sezonie. Jak widzicie, mój bekhend pozostawia jeszcze trochę do życzenia, gram głównie slajsy. Pomogła mi nawierzchnia, która sprzyja takiej grze - komentował mistrz US Open z 2009 roku.

>

Dwóch wariatów na jednym korcie

Wariatów w pozytywnym sensie. Dustin Brown, czyli pół-Niemiec, pół-Jamajczyk, z potężnym serwisem, długimi dredami i poczuciem humoru. Po drugiej stronie siatki Nick Kyrgios, młokos z Australii, który bardziej od tenisa ceni koszykówkę.



Gra była szybka (pięć setów w 2 godziny i 11 minut) i efektowna. Ostatecznie 6:7 (3-7), 6:1, 2;6, 6:4, 6:4 wygrał Kyrgios.



Problemy faworytów

W turnieju nie ma już rozstawionej z dwójką Garbine Muguruzy oraz Wawrinki, ale problemy mają też inni. Serena Williams dopiero w końcówce trzeciego seta zapewniła sobie wygraną z 65. na świecie Cristiną McHale 6:7 (7-9), 6:4, 6:4. - Nikt nie może mnie złamać mentalnie - przekonywała jednak faworytka turnieju.

Jej starsza siostra Venus grała z młodziutką Darią Kasatkiną. Rosjanka urodziła się 7 maja 1997 roku, czyli 52 dni przed debiutem Williams na Wimbledonie. Amerykanka miała meczbola, gdy nagle... lunęło.



- To było jakby wyjęte z filmu - mówiła Williams, która ostatecznie wygrała 7:5, 4:6, 10:8.

To wcale nie był jednak koniec. Deszcz przerwał mecze, w których w tarapatach znajdują się rozstawiony z jedynką Novak Djoković i dwukrotna triumfatorka turnieju Petra Kvitova. Serb przegrywa 6:7 (6-8), 1:6 z Samem Querreyem, a Czeszka 5:7 z Jekateriną Makarową.

Djoković wygrał w tym roku Australian Open i Rolanda Garrosa i Wimbledon miał być jego kolejnym przystankiem na drodze do Wielkiego Szlema. Po raz ostatni Serb wygrał mecz od stanu 0:2... rok temu, kiedy w czwartej rundzie pokonał Kevina Andersona z RPA 6:7 (6-8), 6:7 (6-8), 6:1, 6;4, 7:5.



Ana Ivanović i Eugenie Bouchard i inne tenisistki w wieczorowych kreacjach [ZDJĘCIA]



Więcej o: