Sport.pl

Wimbledon. Agnieszka Radwańska: Nie ma limitu, jeśli chodzi o ból

- To jest półfinał Wielkiego Szlema, nie ma limitu, jeśli chodzi o ból. Ale spokojnie, po każdym meczu mam lodową kąpiel, regeneruję się, czuję się prawie jak w jakimś spa - mówiła Agnieszka Radwańska po zwycięstwie w ćwierćfinale Wimbledonu z Chinką Na Li. W czwartek Polka zagra o finał z Niemką polskiego pochodzenia Sabine Lisicki. Relacja Z Czuba i na żywo w Sport.pl
2 : 1
Informacje
Wimbledon - Ćwierćfinał singla kobiet
Wtorek 02.07.2013 godzina 14:20
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
A.Radwańska
7
4
6
2
Na Li
6
6
2
1
O meczu z Li:

Ile było tych meczboli? Osiem? Ja zgubiłam się przy czwartym. Li zagrała cały mecz bardzo dobrze, nie odpuszczała, ona zawsze walczy do ostatniej piłki, w końcówce trafiała w same linie. Żadnego punktu nie oddała za darmo, musiałam walczyć. Cieszę się, że udało się zamknąć ten mecz. To mój trzeci ćwierćfinał Szlema w tym roku, wszystkie były bardzo zacięte, z Li przegrałam w Australian Open, udało się zrewanżować

O kontuzji uda:

Trochę boli. Dużo tenisa po prostu, ale zrobię wszystko, żeby odpocząć, zregenerować się, mam cały dzień. Na trawie wszystko od razu idzie w nogi, ale dam z siebie w czwartek 200 procent. To jest półfinał Wielkiego Szlema, nie ma limitu, jeśli chodzi o ból. Ale spokojnie, po każdym meczu mam lodową kąpiel, regeneruję się, czuję się prawie jak w jakimś spa (śmiech).

O tym, że Li nie wzięła challengu przy asie i setbolu:

Ktoś mi o tym napisał w SMS-ie. To nie było moje szczęście, ale raczej jej błąd, ona wcześniej zmarnowała kilka challenge'ów, podejmowała złe decyzje. Może gdyby mniej ryzykowała, to przy tej piłce nie wahałaby się sprawdzić. Ja na jej miejscu na pewno bym sprawdziła.

O półfinale z Sabine Lisicki:

Sabina zawsze lepiej gra na trawie niż na innych nawierzchniach. Dawno nie grałyśmy, i chyba nigdy nie mierzyłyśmy się na trawie. Znamy się dobrze, od czasów juniorskich. Pamiętam, grałyśmy razem nawet jakieś mistrzostwa Polski 10-latków. Teraz jesteśmy w półfinale Szlema. Dziwne uczucie. Sabina bardzo dobrze serwuje. Na pewno return będzie kluczem. Ona regularnie serwuje z prędkością powyżej 180 km/godz. To może być podobny mecz do tego z Madison Keys w III rundzie. Wtedy też musiałam przede wszystkim skupić się na odbiorze serwisów. W meczu z Li czułam, że przełamanie jej serwisu nie było dużym problemem, teraz pod tym względem może być inaczej.

O znajomości z Lisicki poza kortem:

Jest z polskiej rodziny, jej rodzice to przecież Polacy, czasem rozmawiamy po polsku, ten sam język jednak zawsze zbliża. Ale na pewno nie da się porównywać naszej znajomości do tej z Karoliną Woźniacką czy z Angelique Kerber. Z nimi jestem dużo bliżej.

O déja vu z poprzedniego roku:

- Faktycznie, jest trochę podobnie, wtedy też w półfinale była Niemka polskiego pochodzenia, też wcześniej był trudny, trzysetowy ćwierćfinał. Ale jednak Sabina to inna rywalka niż Angelique [Kerber]. Sabina na trawie gra dużo lepiej niż na innych nawierzchniach, to jest przykład zawodniczki, której tenis po wejściu na trawę dużo zyskuje.

O tym, czy czuje presję:

Większa presja tak naprawdę jest w pierwszym tygodniu Szlema. Kiedy jesteś już w ćwierćfinale, można trochę wyluzować. Wychodzisz na kort, grasz najlepiej, jak potrafisz.

O tym, czy jest faworytką do końcowego zwycięstwa:

Mówiłam już o tym wczoraj: to, co dzieje się w innych meczach, nie ma znaczenia. To jest trawa, każdy wynik jest możliwy. Nic się nie zmienia. Trzeba wygrać kolejny mecz.

O tym, czy trawa jest śliska w tym roku:

Wiem, że dużo osób na to narzekało. Nie wiem, ja nie zauważyłam. Może mam lepsze buty (śmiech).

Więcej o:
Komentarze (22)
Wimbledon. Agnieszka Radwańska: Nie ma limitu, jeśli chodzi o ból
Zaloguj się
  • beletrix

    Oceniono 72 razy 54

    Niektórzy widzę nie nadal potrafią pojąć, że są dyscypliny sportowe w których olimpijskie złoto nie jest najbardziej prestiżowym osiągnięciem. Taka jest właśnie specyfika tenisa i nie tylko. Zwycięstwo w turnieju wielkiego szlema można porównać do zdobycia mistrzostwa NBA w koszykówce, Pucharu Stanleya w hokeju na lodzie czy wygrana w Tour de France w kolarstwie.

  • wolo

    Oceniono 54 razy 40

    Pa pa, Na Li.
    I zeby jeszcze bylo
    Pa pa, Sa Li

  • martingw

    Oceniono 36 razy 34

    Juz odczepcie się od Agnieszki. Wymyślacie rózne teorie ze olimpiada to i tamto. Sam sobie pograj w tenisa cały rok to zobaczysz czy to tak łatwo. Są przeciążenia, kontuzje, różne bóle a to też konieta jest. Może miec np. okres. Dziewczyna zostawia na korcie kupę potu kiedy tylko może.
    Pisać tu to można rózne pierdoły bez konsekwemcji.
    prawda jest taka że Polska takiej tenisistki nie miała i ciekawe kiedy będzie następna.
    Kupę podatków zostawia w Krakowie i co z tego Kraków zrobił ?
    Może jakies korty wybudował ?

  • kliszczak1

    Oceniono 15 razy 13

    TO był dobry mecz radwańskiej. jakby mieła więcej sily w drugim secie to mogał wygrać 2-0. Myślę, ze ta przerwa na desz jej pomogła - złapała oddech. Trzymam kicuki w nastepnych meczach.
    _ _
    Kościelec - najpiękniejsza polska góra?

  • k0pernik0

    Oceniono 15 razy 11

    Olimiada jest prestiowa, ale mniej prestizwa niz Wielkie Szlemy. W tenisie najważniejsze sa Szlemy co nie znaczy ze Olimpiada jest nie wazna. Agnieszka na IO dala z siebie wszystko pzegrala bo rywalka okazala sie troszke lepsza. Bywa.

    Powodzenia w Polfinale!

    w1ktorchmia.blox.pl/2013/07/Wimbledon-cudow-Romantyczny-Wimbledon-Polski.html

  • gbgb26

    Oceniono 5 razy 3

    Cieszę się jej sukcesem, nieważne,że olała Olimpiadę.

    Naprawdę jest świetna, to najważniejsze.

    Trzymam kciuki za Agę.

  • berghat

    Oceniono 5 razy 1

    //
    "Polacy podbijają Wimbledon 2013"

    Dramatyczny przebieg rozgrywek tegorocznego Wimbledonu przyniósł dużo radości polskim zawodnikom i kibicom. Obaj polscy tenisiści odnieśli zwycięstwa w 4. rundzie i tym samym Jerzyk Janowicz potwierdził swoja wysoką pozycję w rankingu ATP (na dzisiaj nr 18), a Łukasz Kubot niespodziewanie także wygrał trzy mecze i awansował o 68 miejsc. Los chcial, że panowie spotkają się w polskim ćwierćfinale, co jeszcze tydzień temu nie było rozpatrywane jako realna możliwość przez największych optymistów.
    Obaj chłopcy zarobili juz po milionie złotych w Londynie i jeden z nich zagra w półfinale z gwarantowana premią dwóch milionów, sławą i otwartą....

    czytaj o Wimbledonie i polskim tenisie na: odyseja1948.wordpress.com/

  • apollo111

    Oceniono 21 razy -17

    wielki szlem kojarzy mi się z dzieciakiem z wiszącym pod nosem długim glutem

  • dziewicawadowicka

    Oceniono 36 razy -34

    to moze teraz beda tanczace ulrichy z krzyzami???? jurand uciekaj

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX