Cztery paszporty Jaroslava Drobnego. Jedyny taki mistrz w historii Wimbledonu

Jaroslav Drobny miał 16 lat, gdy zadebiutował w Wimbledonie. W tym roku mija 75 lat od tamtego dnia. Potem grał na londyńskiej trawie jeszcze w 17 turniejach. Reprezentował cztery różne kraje. Wygrał raz w 1952 r., ale dwa razy dochodził też do finału. Równocześnie na igrzyskach olimpijskich zdobył wicemistrzostwo olimpijskie w hokeju na lodzie. Dwa ze swoich dziesięciu goli strzelił wtedy Polsce. Jego życie to nie tylko lista sportowych triumfów, ale także dzieje zderzenia człowieka z wielką polityką.
Był jedną z największych gwiazd tenisa przełomu lat 40. i 50. Nie było wtedy rankingu ATP, ale według fachowców w 1954 r. powinien być numerem 1 na świecie, a pierwszej dziesiątki nie opuszczał przez dziesięć sezonów. Uchodził za największego specjalistę od gry na kortach ziemnych. We French Open triumfował dwa razy, a na Foro Italico, gdzie odbywały się Międzynarodowe Mistrzostwa Włoch też na ceglanej mączce - trzy razy. Był pierwszym leworęcznym tenisistą, który wygrał Wimbledon. W swojej grze niczym nasz Jerzy Janowicz łączył silne serwisy z pełną gamę technicznych zagrań, zmian tempa i rotacji.

Łyżwą w oko

Tenis uprawiał od piątego roku życia. Jego ojciec był instruktorem w klubie w Pradze. Uczył małego Jaroslava nie tylko grać, ale także naprawiać rakiety. Jako 12-latek był już mistrzem Czech juniorów, cztery lata później zagrał pierwszy mecz w Pucharze Davisa.

W 1938 r. wystąpił w Londynie jako obywatel Czechosłowacji, a pieniądze na jego występ zebrała lokalna gazeta. Przegrał w pierwszym meczu, bo nigdy wcześniej nie widział trawy na korcie. - Wtedy nienawidziłem jej - stwierdził po latach. - Później stała się moją ulubioną nawierzchnią.

Rok po debiucie wielka polityka wkroczyła w jego życie. Hitlerowskie Niemcy w marcu 1939 r. zajęły ojczyznę Drobnego, tworząc tzw. Protektorat Czech i Moraw. Tenisista w Wimbledonie w 1939 r. występował pod flagą tego nowego tworu, wygrywając dwa pierwsze mecze w turnieju. Wojna przerwała karierę zawodnika. Spędził ją, pracując w fabryce amunicji w Pradze.

W kolejnym Wimbledonie mógł wystąpić dopiero w 1946 r. jako 24-letni już zawodnik. W Londynie mógł zagrać dzięki specjalnemu zaproszeniu All-England Club i 100 funtom, które Czesi dostali z Anglii na pokrycie wydatków na podróż i pobyt w stolicy Wielkiej Brytanii. Drobny sprawił dużą niespodziankę, pokonując w 1/8 finału rozstawionego z numerem drugim Jacka Kramera z USA. Dla Amerykanina to była ostatni porażka w meczu z amatorem. Niedługo potem przeszedł na zawodowstwo. Czech odpadł dopiero w półfinale. W rozgrywanym w tym samym roku wyjątkowo po Wimbledonie French Open Drobny przegrał dopiero w finale.

Swoje sportowe treningi Drobny dzielił na tenis i hokej na lodzie. W obu dyscyplinach był mistrzem. W hokejowych mistrzostwach świata zadebiutował już w 1939 r. Czesi zajęli wtedy czwarte miejsce. Znacznie lepiej wypadli w pierwszych powojennych MŚ w Pradze. W 1947 r. drużyna gospodarzy sięgnęła po raz pierwszy po mistrzowski tytuł. Drobny zdobył 15 goli w ośmiu meczach i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników turnieju. Rok później podczas Igrzysk Olimpijskich w St. Moritz Czechosłowacja została wicemistrzem. Złoto przegrała z Kanadyjczykami gorszym stosunkiem bramek. Oba zespoły zgromadziły w turnieju po 15 punktów, a ich bezpośredni mecz zakończył się remisem 0:0. Drobny strzelił w turnieju 10 goli, dwa z nich Polakom, którzy z Czechosłowakami przegrali 1:13. Ponoć mógł potem zostać pierwszym Europejczykiem w NHL. Kontrakt mieli mu zaproponować Boston Bruins, ale Czech wolał pozostać amatorem.

W kolejnych mistrzostwach świata Drobny już nie zagrał. Podczas meczu hokejowego doznał poważnej kontuzji oka - został zraniony łyżwą przez kolegę. Od tamtej pory stał się krótkowidzem i nawet na korcie musiał nosić okulary.

Również w Pucharze Davisa Drobny doprowadził reprezentację swojej ojczyzny do sukcesów. W 1947 i 1948 r. Czechosłowacja wygrywała rywalizację w strefie europejskiej i walkę o finał przegrywała w półfinałowych meczach z Australią.

Jak Czech został Egipcjaninem

Ostatni raz Drobny reprezentował Czechosłowację w Wimbledonie w 1949 r., gdy dotarł do finału, ulegając w końcu Amerykaninowi Tedowi Schroederowi. Miesiąc później postanowił, że nie po drodze mu z komunistycznym reżimem i po turnieju w szwajcarskim Gstaad zrezygnował z powrotu do Pragi i czechosłowackiego obywatelstwa. W ucieczce towarzyszył mu kolega z reprezentacji Vladimir Eernik. "Wszystko, co wtedy miałem, to była para koszul, szczoteczka do zębów i 50 dolarów" - wspominał potem.

"Spędziłem wiele bezsennych nocy, zanim zdecydowałem się, że muszę uciec" - pisał w swojej autobiografii, wydanej w 1957 r. "W Pradze miałem rodziców, mieszkanie i samochód. Byłem czołowym sportowcem w kraju, miałem lekką pracę i dobrą pensję za właściwie nicnierobienie. Pytałem więc siebie: dlaczego to rzucać? Odpowiedź była jednak prosta. Nienawidziłem tego, że komuniści mówili mi, gdzie i kiedy mam grać, ponieważ to służy ich politycznym celom i ambicjom. W tym czasie komuniści rozumieli o wiele bardziej niż zachodnie demokracje przemożną siłę propagandy wykorzystującej międzynarodowe sukcesy sportowe. Wiedziałem, że dopóki wygrywam, to mogę żyć jak król. Ale kiedy zacznę przegrywać i skończy się moja przydatność, odbiorą mi niemal wszystko, co mi dali. Nie chciałem godzić się na takie ryzyko".

Przez pewien czas został bezpaństwowcem. Próbował uzyskać obywatelstwo amerykańskie, australijskie, szwajcarskie. Chciał wyjechać do USA. Bezskutecznie. W końcu zlitował się nad nim król Egiptu Faruk I, który ofiarował Drobnemu paszport. W ten sposób Egipcjanie zyskali jedynego jak dotąd mistrza wimbledońskiego.

Powiedziałem żonie: Wygram

W 1952 r. Drobny już jako Egipcjanin dotarł do finału Wimbledonu, w którym nie sprostał Frankowi Sedgamanowi. Rok później stoczył epicki pojedynek z Budge'em Pattym z USA. Drobny obronił sześć piłek meczowych i zwyciężył 8:6, 16:18, 3:6, 8:6, 12:10 po meczu, który trwał 4 godziny i 23 minuty. Do 1969 r. był to najdłuższy mecz w historii wimbledońskiego turnieju.

Wreszcie w 1954 r. ziściło się wielkie marzenie Czecha. W finale na wimbledońskiej trawie pokonał nie mniej słynnego później Kena Rosewalla. Australijczyk miał wtedy 19 lat, a jego rywal - 32. I choć mecz trwał 2 godziny i 37 minut (wtedy był to najdłuższy finał w dziejach turnieju), to w tym pojedynku doświadczenia z młodością górą był ten starszy - 13:11, 4:6, 6:2, 9:7.

W późniejszych wspomnieniach Drobny napisał: "Przed finałem w 1952 miałem gonitwę myśli. Ćwiczyłem już taniec, na wypadek, gdybym wygrał i musiał otworzyć poturniejowy bal z mistrzynią. Nawet zatrudniłem kogoś, by napisał mi krótkie przemówienie. Czytałem je sobie na głos w łazience. Przez 36 godzin byłem jak koń, który krąży po padoku przed gonitwą i ciągle się poci. Przed finałem '54 było zupełnie inaczej. Wtedy już byłem żonaty. Spodziewaliśmy się dziecka. Byłem zupełnie rozluźniony i przystępowałem do finału z Rosewallem w stanie zupełnego spokoju umysłu. Wieczorem przed finałem złapałem kilka ryb w pobliskim jeziorze, obejrzałem w telewizji trochę tenisa, siadłem w końcu w fotelu i powiedziałem żonie: Wygram".

Po drodze do finału w 1954 r. Drobny pokonał Torbena Ulricha, który tenisistą był średnim, ale w dziejach popkultury zapisał się jako ojciec perkusisty zespołu Metallica - Larsa Ulricha.

Po zwycięstwie w finale pytano Drobnego, czy teraz zamierza zakończyć karierę. Odparł, że nie. W Wimbledonie grał jeszcze w turniejach singlowych sześciokrotnie. Ostatni raz w 1960 r. Jeszcze dłużej występował w Roland Garros. Miał 43 lata, gdy w 1965 r. zagrał swój ostatni mecz w turnieju wielkoszlemowym.

Od 1959 r. Drobny, który po ucieczce cały czas mieszkał w Anglii, miał już obywatelstwo brytyjskie. Ostatni turniej grał więc ze swoim czwartym w życiu paszportem. Zmarł 13 września 2001 r. w Londynie na miesiąc przed 80. urodzinami.