Wiktorowski: Adrenalina może uskrzydlić Radwańską

1 : 2
Informacje
Wimbledon - Finał singla kobiet
Sobota 07.07.2012 godzina 15:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
A.Radwańska
1
7
2
1
S.Williams
6
5
6
2
- Dla Sereny to chleb powszedni, ale Agnieszka będzie bardzo zmotywowana, emocje i adrenalina mogą ją uskrzydlić - mówi przed finałem Wimbledonu Tomasz Wiktorowski, trener Agnieszki Radwańskiej. Relacja Z Czuba i na żywo z meczu Polki z Sereną Williams od 15.00.
Jakub Ciastoń: Agnieszka odwołała w piątek konferencje prasowe. Co się dzieje?

Tomasz Wiktorowski: Chciałbym powiedzieć, że jest lepiej niż w czwartek, ale jest tak samo. Narzeka na katar, kaszel i problemy z gardłem, nie może mówić. To przekłada się na kłopoty z oddychaniem w czasie wysiłku.

Nie chodzi o uniknięcie presji przed najważniejszym meczem w życiu?

- Naprawdę jest chora. Medialnie lepiej, żeby mówiła, ale spójrzcie na pogodę. Ciągle pada i jest zimno. Leczymy się metodami babuni. Czosnek, herbata z miodem, dwie aspiryny i pod kołdrę. Nie możemy ryzykować leków, bo mogą zawierać efedrynę czy inny środek zakazany przez przepisy antydopingowe. Trenujemy, ale mniej niż zwykle.

Wszyscy eksperci mówią, że Agnieszka nawiąże walkę z Sereną tylko, jeśli zdoła doprowadzić do długich wymian.

- Z Sereną zawsze pierwsza piłka jest najważniejsza. Agnieszka musi dobrze returnować i serwować. Trzeba być czujnym i dobrze dobierać kierunki uderzeń. W Londynie Serena gra świetnie. Siedzieliśmy za ludźmi z jej teamu na półfinale z Azarenką, widzieliśmy, że ciągle miała z nimi kontakt wzrokowy, świetnie się motywowała.

Angelique Kerber uważa, że Agnieszka, dużo biegając, może wymusić błędy Sereny i wygrać.

- Agnieszka ma taki przeszkadzający styl, przy którym tenis rywali zawsze traci blask. Zdaję sobie jednak sprawę, że czasami Serena będzie dominować. Oby takich momentów było jak najmniej. Klucz to przetrwanie pierwszej piłki po jej serwisie.

Serena grała w Londynie także w deblu z siostrą. Od czwartku wyszła na kort dodatkowe cztery razy. Jest zmęczona?

- Mogłaby zagrać w debla, miksta i w piłkę nożną wieczorem, a potem i tak miałaby siłę wyjść na finał. To jest Serena Williams.

Wygrała 13 wielkoszlemowych finałów, w Londynie cztery razy. Jak dużym atutem będzie jej doświadczenie?

- Nie wiem. Agnieszka grała już o zwycięstwo w Miami czy Pekinie, ale to jednak inny poziom emocji niż finał Wimbledonu. Dla Sereny to chleb powszedni, ale Agnieszka będzie bardzo zmotywowana, emocje i adrenalina mogą ją uskrzydlić. Żeby pokonać Serenę, trzeba zagrać lepiej niż zwykle, pokazać coś ekstra. A może zmysły Sereny będą przytępione? Jej tata już dał jej zwycięstwo, może wyjdzie na kort zbyt pewna siebie?