Wimbledon. Radwańska musi uważać, Kubot faworytem

Radwańska mogła wpaść na kogoś dużo bardziej niewygodnego. Ale trzeba uważać, bo Agnieszka nie lubi sytuacji, gdy jest murowaną faworytką, a z drugiej strony siatki szaleje ktoś, kto nie ma nic do stracenia- pisze na blogu po losowaniu drabinek Wimbledonu Jakub Ciastoń, dziennikarz Sport.pl.
Agnieszka Radwańska zagra ze Słowaczką Magdaleną Rybarikową w I rundzie Wimbledonu. - Agnieszka nie lubi sytuacji, gdy jest murowaną faworytką, a z drugiej strony siatki szaleje ktoś, kto nie ma nic do stracenia. Znak zapytania jest tym większy, że przed Wimbledonem Agnieszka przegrała jedyny mecz na trawie w Eastbourne. Mam nadzieję, że nie straciła przez to pewności siebie, a "zmęczenie sezonem", o którym mówiła, to tylko taki pomeczowy PR. - pisze na blogu Ciastoń.

W drugiej rundzie Polka może trafić na Venus Williams, którą nie tak dawno dość łatwo pokonała na French Open. - Tym razem nie musi się skończyć tak różowo, czyli zwycięstwem Polki, bo z czerwonej mączki przeszliśmy na trawę. Williams ma swoje lata, jest schorowana, wolna i nie błyszczy formą, ale na kortach Wimbledonu wygrała w singlu PIĘĆ razy. Nie ma w drabince bardziej utytułowanej tenisistki specjalizujące się w grze na trawie - pisze Ciastoń.

Spokojny o formę Radwańskiej w starciu z Williams jest Marek Furjan, który na blogu "Vamos" pisze: "Przed trzema tygodniami Amerykanka więcej niż 1/3 rozegranych z Polką piłek zakończyła niewymuszonymi błędami (33/93). Jeżeli utrzyma tamtą dyspozycję, ponownie może zostać przez Radwańską bezlitośnie wychłostana. Na pytanie o dyspozycję Williams odpowie nam po części jej mecz z Jeleną Wiesniną, ale mówiąc szczerze nie spodziewam się nagłego odrodzenia pięciokrotnej triumfatorki Wimbledonu."



Kubot faworytem, ale...

Kubot w 2009 r. w eliminacjach do US Open przegrał z Japończykiem w ich jedynej konfrontacji. Ale od tego czasu wiele się zmieniło. Biorąc pod uwagę doświadczenie, i bardziej pasujący styl gry na trawę, Kubot powinien być faworytem. Ale Łukasz też musi uważać, bo presja obrony punktów za zeszły rok będzie duża - nie gra się łatwo ze świadomością, że słabszy mecz może cię zrzucić kilkadziesiąt miejsc w dół rankingu - pisze Ciastoń.

- Moim zdaniem szansy należy szukać przede wszystkim w dziurawym bekhendzie Ito. Liczę przede wszystkim, że Łukasz zaprezentuje się na miarę swoich możliwości i jego dyspozycja w kolejnych setach nie będzie tak odmienna jak w meczach z Kohlschreiberem i Paire. Po porażce z Goffinem w Paryżu i kilku wypuszczonych z rąk prowadzeniach (z Beckerem, Karloviciem, Roddickiem), czas podreperować także kondycję mentalną - uważa z kolei Furjan.