Roland Garros. Nadal ma się dobrze, Federer lepiej, a Djoković najlepiej

W męskim turnieju, w odróżnieniu od kobiecego, główni faworyci trzymają się mocno. Pewnością siebie i spokojem imponuje Federer. Djoković wygrał 41. mecz z rzędu w tym roku. Nadal gra solidniej, ale wciąż jest zagadką.
Rozstawiony z czwórką Szkot Andy Murray z tego czołowego kwartetu bać się może najbardziej. W meczu III rundy z Niemcem Michaelem Berrerem skręcił kostkę przy stanie 6:2, 2:1. Interwencja lekarza trwała osiem minut. Szkot wrócił na kort z obandażowaną nogą i zwyciężył, ale Brytyjczycy drżą, że nie dotrwa do końca French Open. - Niektórzy mi mówią, że powinienem wygrać z poranionym przeciwnikiem, ale cała ta sprawa kompletnie mnie rozkojarzyła. Współczułem mu. Być może muszę się nauczyć być większym twardzielem - tłumaczył się Berrer. W następnej rundzie Murray zmierzy się z Viktorem Troickim. "Moja dalsza gra we French Open nie jest pewna. Ból jest intensywny. Obłożyłem kostkę lodem. Spróbuję odbić trochę piłek i zobaczymy" - napisał na blogu finalista Australian Open.

Nadspodziewanie dobrze gra Roger Federer. Szwajcar tak jak Murray nie stracił jeszcze seta, ale jemu zdrowie dopisuje. "Marsz w cieniu" - tak pisze o Federerze "L'Equipe". Dziennik wskazuje, że gdy wszyscy skupiają się na rywalizacji Rafaela Nadala z Novakiem Djokoviciem, może się nagle okazać, że w wielkim stylu wróci Federer. Jego mecze są krótkie, nikt nie potrafił sprawić mu dotąd większych problemów. Swojego rodaka Stanislasa Wawrinkę rozbił w sobotę 6:3, 6:2, 7:5. - Jestem bardzo zadowolony z mojej formy - powtarza w Paryżu Federer, ale tak samo mówił rok temu, gdy niespodziewanie w ćwierćfinale pokonał go Robin Söderling.

"Nadal ma się lepiej" - napisał niedzielny oficjalny dziennik turnieju "Quotidien". Pięciokrotny zwycięzca French Open ograł w sobotę kwalifikanta z Chorwacji Antonio Veica, oddając mu raptem cztery gemy. Wcześniej Hiszpan miał ogromne kłopoty z Johnem Isnerem (zwycięstwo w pięciu setach w I rundzie), nabiegał się też w meczu ze swoim rodakiem Pablo Andujarem. - Ale jest już lepiej. Rafa uderza mocniej, wreszcie dobrze poczuł nowe piłki [w Paryżu zmieniono je po raz pierwszy od lat]. Długo rozmawialiśmy, żeby rozwiązać jego problemy mentalne, i chyba się nam udało. Rafa jest mniej zestresowany przed wyjściem na kort. Zmierzamy w dobrą stronę - mówi trener i wujek rozstawionego z numerem jeden Hiszpana Toni Nadal. Ale dodał też, że nie wyklucza niczego, nawet porażki. - Mówię Rafie, że w przypadku porażki nic się nie stanie. Czeka na nas basen w Manacor - dodał wujek Toni.

Novak Djoković nie przestaje błyszczeć. W sobotę wygrał z Argentyńczykiem Juanem Martinem del Potro 40., a wczoraj z Francuzem Richardem Gasquetem 41. mecz w tym roku. Del Potro i Gasquet mieli nawiązać walkę z Serbem, a odbili się od niego jak od ściany. By wyrównać rekord Johna McEnroe najlepszego otwarcia sezonu z 1984 r., Serbowi brakuje jeszcze jednego zwycięstwa. - Nie byłem w stanie nic mu zrobić. Novak szybko stanie się numerem jeden - zapowiada del Potro.

Djoković zmieni na czele rankingu Nadala, jeśli Hiszpan nie obroni tytułu (bez względu na rundę, w której odpadnie, i własny wynik Serba) lub gdy dojdzie do finału (wtedy może nawet przegrać z Nadalem).