Roland Garros. "Szarapowej przeciwstawimy się siłom i godnościom osobistom"

2 : 0
Informacje
Roland Garros 2011 - III runda singla kobiet
Sobota 28.05.2011 godzina 16:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
Wynik
A.Radwańska
6
6
2
Y.Wickmayer
4
4
0
- Nie mogę sobie dziś nic zarzucić - powiedziała Agnieszka Radwańska po wygranym meczu z Belgijką Yaniną Wickmayer 6:4, 6:4. W kolejnej rundzie Polka nie będzie faworytką. Zmierzy się z Marią Szarapową.
Polka jest już w IV rundzie French Open. Powtórzyła osiągnięcie z 2008 i 2009 roku. Mecz z Wickmayer trwał zaledwie godzinę 17 minut. - To jest wspaniała rzecz kiedy na tak dużym turnieju tak szybko się wygrywa - komentował ojciec zawodniczki Piotr Radwański. - Na pewno jestem zadowolona. Od początku do samego końca zagrałam dobrze. Nie mogę sobie dziś nic zarzucić. Wszystko się działo po mojej myśli. Troszkę ciężko było z wiatrem, ciężko było czasami odebrać piłkę, ale było naprawdę nieźle - stwierdziła 22-letnia krakowianka.

Wojciech Fibak określił to spotkanie jako pojedynek czołgu z motylkiem. Rolę motylka pełniła Radwańska. - Nie przesadzajmy, ale to prawda, że Agnieszka jak gra to tam dużo się dzieje. Jest to ładniejsze wizualnie, robione z lekkością. Nie chcę gloryfikować córki, ale rzeczywiście to są dwa różne światy. Belgijka gra płasko. Jest sztywna jak pal Azji. To nie jest tenis z finezyjnej półki - stwierdził Radwański.

W poniedziałek rywalką Radwańskiej będzie Rosjanka Maria Szarapowa (w sobotę pokonała Yung Yan Chan z Tajwanu), zdaniem dziennikarzy "L'Equipe" cicha faworytka tego turnieju. Ale w drugiej rundzie męczyła się z 17-letnią Francuzką Caroliną Garcią. Przegrała pierwszego seta, a w drugim było już 1:4. - Widziałam urywki tego spotkania, nie wierzyłam, że Szarapowa to przegra i tak też się to skończyło - opowiadała Polka.

Jak będzie w poniedziałek? - Panna Szarapowa. Znamy ją bardzo dobre. Szanse oceniam 50 na 50. Agnieszka będzie ją szarpać po całym korcie. Nie będzie grać tylko w jedno miejsce, ale w lewo, w prawo, w przód i w tył. Przypominam też że Agnieszka pokonała ją na US Open w bardzo trudnym meczu, kiedy Maria broniła tytułu i grała u siebie, bo przecież w Nowym Jorku czuje się ona jak u siebie - powiedział ojciec najlepszej polskiej zawodniczki.

- O meczu w Nowym Jorku trudno dziś mówić. Będzie zupełnie inaczej. To inna nawierzchnia, inny turniej, inne piłki. Szansę oceniam tak jak ojciec: 50 na 50 - odpowiedziała z kolei Radwańska.

Na nieco arogancki sposób zachowania Rosjanki na korcie trener i ojciec ma też plan. - Jak to powiedzieli w kabarecie: " chamstwu przeciwstawimy się siłom i godnościom osobistom".

Roland Garros bez Łukasza Kubota  ?