Roland Garros. Kubot nie dał rady Falli

3 : 1
Informacje
Roland Garros 2011 - III runda singla mężczyzn
Sobota 28.05.2011 godzina 14:50
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
A.Falla
6
6
7
6
3
Ł.Kubot
7
4
5
4
1
Łukasz Kubot zakończył swój udział we French Open na III rundzie. W sobotę, pomimo poprawnej gry, Polak nie zdołał pokonać Kolumbijczyka Alejandro Falli. Po niespełna czterech godzinach gry przegrał 7:6(4) 4:6 5:7 4:6.
Zgodnie z przedmeczowymi przypuszczeniami, spotkanie było bardzo wyrównane. Obaj tenisiści od początku pilnowali własnego podania tak starannie, że po dwunastu gemach doszło do tie breaka. Polak po raz kolejny pokazał z nim fantastyczny tenis. Punktem zwrotnym okazało się dojście przy stanie 5:4 do piłki zagranej przez Fallę tuż za siatkę. Kubot złapał ją zanim odbiła się od czerwonej mączki, a rywal wpakował woleja w siatkę. Po wyrzuconym forhendzie Kolumbijczyka w kolejnej wymianie, Łukasz objął prowadzenie w setach. Wyczerpująca partia trwała 67 minut i kosztowała obu zawodników wiele sił. Warto przypomnieć, że obaj tenisiści znaleźli się w drabince turnieju głównego dzięki skuttecznej grze w eliminacjach. Zarówno Kubot jak i Falla przed sobotnim meczem mieli w nogach po 16 setów paryskiego turnieju.

Wypełnione po brzegi trybuny kortu drugiego w większej części kibicowały Polakowi. Doceniany za różnorodny i nieszablonowy tenis Kubot mógł także liczyć na doping kilkunastoosobowej grupy młodych tenisistów z jednego z warszawskich klubów. - Francja, Francja, Francja, Francja, Kubot rządzi w niej - wykrzykiwali młodzi kibice.

Wraz z upływem czasu Falla sprawiał Polakowi coraz więcej kłopotów. Popełniał mało niewymuszonych błędów, coraz skuteczniej odpowiadał na akcje przy siatce Polaka. Kubota przy grze trzymał przede wszystkim kapitalny serwis. - Tak się gra, tak się gra, bierzcie przykład z Kubota - skandowała najmłodsza część publiczności po kolejnych asach swojego ulubieńca przy stanie 3:4. Kubot tego gema zdołał wygrać, ale przy kolejnej próbie utrzymania serwisu nie poszło mu tak dobrze. W dziesiątym gemie drugiego seta doszło do pierwszego przełamania. Jego autorem był Kolumbijczyk, a Kubot zakończył partię podwójnym błędem serwisowym.

Stało się jasne, że mecz będzie emocjonował kibiców jeszcze przez długi czas. W trzecim secie Kubot przełamał podanie rywala dwukrotnie. Po raz pierwszy w gemie otwarcia, jednak Falla błyskawicznie odrobił straty. Ku uciesze widzów zgromadzonych na trybunach kortu drugiego, a także tych, którzy z braku miejsc musieli śledzić spotkanie z "balkonu" łączącego obiekt z kortem numer trzy, Polak wypracował sobie przewagę także w siódmym gemie i objął prowadzenie 4:3. Taktyka na to spotkanie była bardzo podobna do tej, jaka dała sukces w meczach z Almagro i Belrolq. Polak mieszał uderzenia, chodził do siatki, wyrzucał rywala serwisem. W drugiej części meczu zabrakło trochę skrótów, które w pierwszym secie trzykrotnie dały Kubotowi punkty. Niestety Falla bardzo szybko wyciągał wnioski. Widząc, że nie ma wielkich szans na minięcie Kubota płaskim uderzeniem, wrzucał piłki tuż za siatkę zmuszając tym samym Polaka do zagrania właściwie obronnego woleja. To okazało się kluczem do sukcesu w trzecim secie.

W decydującym gemie Łukasz przy siatce meldował się często, ale grając returny pod nogi Polaka i wrzucając piłkę za siatkę przy minięciach Kolumbijczyk w ostatniej chwili odrobił straty. Co gorsza, to nie był koniec jego dobrej passy. Seria przegranych przez Polaaka gemów skończyła się dopiero w czwartym secie. Przy stanie 0:2 Kubot zagrał bardzo agresywnie i mocnymi forhendami dał nadzieję na bardziej pomyślny przebieg tej części meczu.

Niestety w grze Polaka coraz bardziej widoczne było zmęczenie. Wycieczki do siatki były coraz bardziej chaotyczne, lecz z drugiej strony Kolumbijczyk wreszcie zaczął popełniać jakiekolwiek błędy. Od stanu 2:5 Kubot zdołał wygrać dwa kolejne gemy. Gdy wydawało się, że przy pomocy własnego podania Polak wyrówna losy czwartego seta, stało się coś nieoczekiwanego. Kubot miał trzy szanse na doprowadzenie do remisu, jednak wspierany przez 3-osobowy sztab szkoleniowy Falla zdołał wygrać gema, dającego mu awans do IV rundy.

Emocjonujący mecz trwał trzy godziny i 47 minut i zakończył się porażką Kubota 7:6(4) 4:6 5:7 4:6. W meczu, którego stawką będzie ćwierćfinał, Kolumbijczyk zagra z Juanem Ignacio Chelą z Argentyny.

Relacja Z czuba i na żywo z meczu Kubot - Falla  ?