Agnieszka Radwańska: Mam ojcu za złe, że zamieszcza polityczne rzeczy na stronie internetowej

- Tata zamieszcza na naszej stronie internetowej różne rzeczy, także polityczne. Mam mu za złe, że tak robi, bo to jednak jest strona sportowa. Nie powinien tego mieszać - mówi Agnieszka Radwańska. Na oficjalnej stronie internetowej sióstr Radwańskich oprócz informacji o udziale w turniejach tenisowych znajdują się też wpisy dotyczące stanowiska rodziny na temat bieżących wydarzeń politycznych np. katastrofy pod Smoleńskiem. O sprawie napisała dzisiejsza ?Rzeczpospolita?.
Na stronie w ww.radwanskasisters.com w zakładce "Sport i Polityka" można znaleźć m.in. krytykę raportu MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej i zachętę do obejrzenia filmu "Mgła" wyprodukowanego przez "Gazetę Polską".

Agnieszka Radwańska, która w poniedziałek awansowała do ćwierćfinału Australian Open (pokonała Chinkę Shuai Peng 7:5, 3:6, 7:5), kategorycznie odcina się od wpisów zamieszczonych na stronie przez jej ojca i trenera, Roberta Radwańskiego.

- Tata zamieszcza na stronie różne rzeczy, także polityczne - powiedziała na konferencji prasowej po meczu w 1/8 finału najlepsza polska tenisistka. - Mam mu za złe, że tak robi, bo to jednak jest strona sportowa. Nie powinien tego mieszać. Ja staram się nie mieszać sportu z polityką, nie trzymam żadnej strony, nie interesuje mnie to. Miałam już w przeszłości propozycje popierania różnych partii, ale zawsze je odrzucałam. Skupiam się na tenisie, sporcie, stoję zupełnie z boku. I chcę żeby tak zostało.

Robert Radwański powiedział "Rz", że nie boi się nieprzychylnych komentarzy na temat wpisów: Odwagi nam nie brakuje. Zawsze uczyłem córki, żeby bronić tych, którzy sami bronić się nie mogą.

Robert Radwański komentuje występ córki w ćwierćfinale

Więcej o: